Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Star Wars – Jango Fett: Szlak straconej nadziei - recenzja

 „Szlak straconej nadziei” to komiks, który pokazuje Jango Fetta w formie, jakiej dawno nie widzieliśmy. Historia rozgrywa się przed wydarzeniami z „Ataku Klonów” i szybko wrzuca czytelnika w świat intryg, skradzionych artefaktów i politycznych napięć. Jango z łowcy nagród staje się tu celem, a to od razu podnosi tempo i tworzy ciekawy punkt wyjścia do całej opowieści. Scenariusz Ethana Sacksa jest prosty, ale dobrze ułożony. Mamy dynamiczne sekwencje walk, pościgi, ale też momenty, w których widać, że życie łowcy nagród to nie tylko blaster i zbroja. Komiks stara się pokazać Jango jako postać bardziej złożoną — nieprzesadnie, ale na tyle, by lektura była bardziej angażująca. Całość uzupełniają rysunki Luke’a Rossa i Willa Slineya. Kadry są czytelne, dobrze skomponowane, a styl świetnie oddaje klimat klasycznych historii ze świata Star Wars. Dużym plusem jest również to, że mimo znanych postaci komiks nie wydaje się przewidywalny. Zdrady, zmieniające się sojusze i szybkie zwroty ...

Kaczor Donald 3/24 - 30 lat Kaczora Donalda



Trzydzieści lat minęło jak jeden dzień! Tak to już trzydzieści lat odkąd w Polsce wydawany jest magazyn Kaczor Donald! 


Pamiętam jak za dzieciaka oczekiwałem kolejnych numerów “Donalda”. Za każdym razem ciekaw byłem nowych historii, zagadek, psikusów i gadżetów dodawanych do każdego numeru. Zabawa była przednia za każdym razem.


Przyznam, że czytając 11 historii zawartych w  najnowszym numerze “Kaczora Donalda” zakręciła mi się łezka w oku. Magazyn nie stracił nic a nic ze swojego uroku. Historie nadal ciekawe i specyficznego humoru, eksperymenty Diodaka i figle nadal ciekawe. No może zagadki wydają się już prostsze i gadżety mi się przydadzą, ale to już raczej wina mojego wieku niż ich zastosowania. A nawet napewno, bo jestem pewien, że w przeszłości za dzieciaka z chęcią wykorzystałbym je do różnych psot ;)


Jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba wspomnieć. Mianowicie jubileuszowy numer zawiera w sobie dodatkowo przedruk pierwszego, wydanego trzydzieści lat temu numeru “Kaczora Donalda”. Ciekawym doświadczeniem było przypomnieć sobie jak ten magazyn wyglądał na początku. I trzeba przyznać, że przez te wszystkie lata “Kaczor Donald” nie utracił ducha pierwowzoru. 


Miło było powrócić do czytania “Donalda”. Wróciły wspomnienia, przypomniało mi się wiele miłych chwil z przeszłości. Cieszę się, że “Kaczor Donald” nadal tak ciekawi i bawi. Nie pozostało mi nic innego jak życzyć 100 lat! I mam nadzieję, że to się spełni :)


[Współpraca reklamowa] Komiks został przekazany bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Egmont, Wydawnictwo Egmont nie miało wpływu na kształt mojej opinii. Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępniony do recenzji tom.


Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń