Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Star Wars – Jango Fett: Szlak straconej nadziei - recenzja

 „Szlak straconej nadziei” to komiks, który pokazuje Jango Fetta w formie, jakiej dawno nie widzieliśmy. Historia rozgrywa się przed wydarzeniami z „Ataku Klonów” i szybko wrzuca czytelnika w świat intryg, skradzionych artefaktów i politycznych napięć. Jango z łowcy nagród staje się tu celem, a to od razu podnosi tempo i tworzy ciekawy punkt wyjścia do całej opowieści. Scenariusz Ethana Sacksa jest prosty, ale dobrze ułożony. Mamy dynamiczne sekwencje walk, pościgi, ale też momenty, w których widać, że życie łowcy nagród to nie tylko blaster i zbroja. Komiks stara się pokazać Jango jako postać bardziej złożoną — nieprzesadnie, ale na tyle, by lektura była bardziej angażująca. Całość uzupełniają rysunki Luke’a Rossa i Willa Slineya. Kadry są czytelne, dobrze skomponowane, a styl świetnie oddaje klimat klasycznych historii ze świata Star Wars. Dużym plusem jest również to, że mimo znanych postaci komiks nie wydaje się przewidywalny. Zdrady, zmieniające się sojusze i szybkie zwroty ...

Usagi Yojimbo. Rozdroża – recenzja



Minęło trochę czasu odkąd ostatni raz pisałem o króliczym roninie, więc sięgnięcie po „Usagi Yojimbo. Rozdroża” było dla mnie jak spotkanie z kimś dawno niewidzianym. Stan Sakai opowiada historie Usagiego od lat 80. i mimo upływu dekad poziom serii pozostaje zadziwiająco równy. Widać tu rękę doświadczonego mistrza, który wie, że nie musi już nikogo przekonywać do swojego bohatera – wystarczy, że ten po prostu dalej idzie swoją drogą.


Różnicą w stosunku do starszych tomów jest fakt, że komiksy są już w standardzie kolorowe – i trzeba przyznać, że barwy dodają uroku, nie zabierając klimatu. Z drugiej strony, odczuwalnym minusem jest skrócona forma. „Rozdroża” liczą tylko dwie historie („Okup!” oraz tytułowe „Rozdroża”), więc całość zamyka się w 136 stronach. W porównaniu z wcześniejszymi, bardziej obszernymi albumami, to zdecydowanie mniej materiału, a apetyt fanów na przygody Usagiego wcale się nie zmniejszył.


Mimo krótszej objętości, Sakai nie szczędzi powrotów do znanych i lubianych postaci. Na kartach komiksu spotkamy złodziejkę Kitsune, groźnego i demonicznego Jeia, a pojawia się też wzmianka o ukochanej Usagiego – Tomoe i o jego przyjacielu – Genie. Dla stałych czytelników to małe smaczki, które budują poczucie ciągłości serii i przywołują ciepłe wspomnienia.


Akcja jak zwykle nie pozwala się nudzić – mamy tu wszystko, czego można oczekiwać od „Usagiego”: zatargi z półświatkiem, porwanie, pościgi, walki i pojedynki pełne dynamiki. Jest też element mentoringu – kuzyn ronina, Yukichi, nie dorównuje mu bowiem jeszcze doświadczeniem. 


„Rozdroża” to tom, który może pozostawić lekki niedosyt – głównie ze względu na swoją objętość. Ale być może to dobrze? Zawsze lepiej, gdy chce się sięgnąć po więcej, niż gdy lektura nuży. Sakai po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać opowieści jednocześnie proste i głębokie, pełne honoru, humoru i serca (nic się nie zmieniło od lat 80.!). Usagi wciąż jest w drodze – i oby ta droga trwała jeszcze długo.


Współpraca reklamowa] Komiks został przekazany bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Egmont, Wydawnictwo Egmont nie miało wpływu na kształt mojej opinii. Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępniony do recenzji tom.


Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń