Arrow sezon 6




Nadrabiania świata DC ciąg dalszy, czyli sezon szósty serialu Arrow. Piąta odsłona krótko mówiąc mnie zachwyciła (link do recenzji: https://www.pokojgeeka.pl/2020/05/arrow-sezon-5.html ), liczyłem więc, że po dwóch wcześniejszych, słabych sezonach będzie tylko lepiej. No cóż, nie było.

Można powiedzieć, że jakość serialu Arrow w kolejnych sezonach skacze na trampolinie, w jednym wyprawia istne salta w powietrzu, by po chwili upaść prosto na twarz. Przeskok z sezonu piątego na szóstkę jest tego idealnym przykładem. W piątce zagrało wszystko, szóstka to koncert nużącej fabuły, słabych odcinków i mało interesującego antagonisty. Cały sezon to rozczulający pokaz uczuć i problemów głównych bohaterów oraz ich kłótni często o nic. Być może miał być to zabieg, który miał bardziej zbliżyć widzów do mniej poznanych postaci, ale raczej nie przyniosło to żądanego efektu. Zamiast tego powstała dłużąca się historia grupy mścicieli z bagażem dziwnych problemów. Jedyna rzecz, która jeszcze trzyma mnie przy myśli kontynuowania obserwowania historii Zielonej Strzały to ostatni odcinek pełen akcji oraz zakończenie sezonu. Tylko i wyłącznie to.

Niestety szósty sezon Arrowa to ostre szybowanie w dół, nudne odcinki, mdława fabuła i nijacy przeciwnicy.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń