Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Świat Akwilonu. Magowie, tom 2: Eragan. Recenzja

  No, to po raz kolejny udajemy się do Świata Akwilonu! Przyznam, że przegapiłem tom 1, więc “Eragan” to moje pierwsze zetknięcie się z serią “Magowie”. W tomie 2 serii głównym bohaterem jest młody czarodziej o imieniu Eragan, który, mimo swojej niecierpliwości i lekkomyślności, emanuje autentycznością. Jego niebezpieczne eksperymenty z magią prowadzą do kolejnych przygód, które w finale zaskakują swoją konkluzją. Śledzimy losy Eragana i jego towarzyszy, którzy wyruszają do siedziby Zakonu Cieni, co zwiastuje wiele niebezpieczeństw i tajemnic. Jednym z mocnych punktów tej części jest szczegółowe wprowadzenie do magicznych run, co nadaje światu przedstawionemu większą głębię i wiarygodność. Niemniej jednak, niektóre wątki fabularne wydają się być powielaniem schematów znanych z innych serii, co może nieco osłabić świeżość tej historii (Nicolas Jarry, który w “Krasnoludach” nieraz sięga do długich partii opisowych tutaj jest jednak nieco bardziej powściągliwy). Eragan, mimo wszystko, jak

Arrow sezon 5




Długo trwało zanim przekonałem się do obejrzenia serialu Arrow. Było wiele innych tytułów, które zalegały na mojej liście, poza tym po obejrzeniu drugiego sezonu Tytanów całkowicie zrezygnowałem z seriali w świecie DC. W końcu jednak podjąłem się poznania przygód Green Arrowa i nie żałuję. Dwa pierwsze sezony wciągnęły mnie całkowicie, ciekawe postaci i przygody, poznawanie nowego uniwersum. Trzeci i czwarty zaskoczyły mnie raczej negatywnie, przeciąganie fabuły, powtarzalność i bezbarwność historii przytłaczały. Co do piątego sezonu miałem złe przeczucia.

Na całe szczęście pomyliłem się i to bardzo. Piątka wprowadza nowe postaci do świata Strzały oraz przeobraża część już istniejących. Nowych bohaterów można lubić bardziej lub mniej, ale trzeba przyznać, że są to postaci wyraziste i wyjątkowe w swoim charakterze, podejściu do sumienia i wykonania powierzonych zadań. Nie będę ukrywał, że dzięki serialowi historie kilku z bohaterów mnie zainteresowały i chętnie poznam ich komiksowe losy. Misje i pojedynki są dynamiczniejsze i wyglądają znacznie lepiej niż w poprzednikach. Jednak największy progres względem trzeciego i czwartego sezonu można zaobserwować w fabule. Na drodze głównego bohatera staje niejaki Prometeusz, który wykorzystuje największe słabości Green Arrowa, nawet te głęboko ukryte przed światem. Jest to postać szalona, jednak jak wiadomo, niedaleko jest od geniuszu do szaleństwa i Arrow ma wielkie problemy z przewidzeniem kolejnego ruchu przeciwnika. Wydarzenia trzymają w napięciu i wciągają widza na dobre, a sezon mimo 23-ech odcinków nie dłuży się. Prometeusz zapisał się dla mnie jako jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy przeciwnik Strzały.

Po moim zdaniem słabym czwartym sezonie, piątka wybija się i to znacznie. Zarówno fabuła jak i sceny pojedynków zaliczyły znaczny wzrost jakościowy. Dodatkowo nowi bohaterowie robią niezłą robotę i urozmaicają historię Zielonej Strzały. Wśród nich znajduje się wspomniany Prometeusz, który nieźle namieszał w życiu Arrowa.

Komentarze

  1. Skończyłam na czwartym sezonie. Pierwszy mi się podobał, drugi był w porządku, ale kolejne dwa tak mnie zmęczyły, że już na piąty się nie zdecydowałam. Chyba tak pozostanie, bo choć już wiele razy słyszałam, że kolejny jest lepszy, to z poprzednich fabułę słabo pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dałem jeszcze szansę po nieszczęsnych sezonach nr trzy i cztery. Piąty okazał się ciekawy i na wyższym poziomie. Teraz oglądam sezon szósty i jest ostre szybowanie w dół ;/

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń