Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Spider-man: za kulisami - recenzja - egmont

  W piątym tomie runu Spencera dzieje się naprawdę dużo. Zahaczymy tutaj o działania Mysterio przeciwko pajączkowi, kolejny raz pojawi się tajemnicza, zabandażowana postać, Spider-Man będzie musiał połączyć siły (czy tego chce czy nie) z Bumerangiem, a do tego do panteonu wrogów dojdzie kobiecy Syndykat złożony z Beetle, Electro, Trapstr, Białego Królika, Scorpii i Lady Octopus. Czy przy takim miszmaszu może wyjść cokolwiek dobrego? Tak jak wspomniałem w „Spider-Man: Za kulisami” dzieje się naprawdę dużo, szczególnie ciekawe są dla mnie dwa wątki: działania nowego antagonisty w bandażach oraz problemy Bumeranga z Fiskiem, a co za tym idzie z Syndykatem. Ten pierwszy jest znacznie krótszy i nadal zostawia za sobą wiele znaków zapytania (mimo tego, że stopniowo odkrywane są przed nami pojedyncze karty). Drugi związany ze współlokatorem Petera oraz kobiecym Syndykatem to znacznie więcej akcji, walki i ciekawych wydarzeń. Jak już przy nowym syndykacie jesteśmy. Spotkałem się z głosami, że

Cartaventura - Winlandia, Lhasa

 


Uwielbiam gry, w których mogę skupić się na ciekawej fabule, najlepiej jeżeli dodatkowo moje decyzje mają wpływ na jej rozwój. Niestety ograniczona ilość czasu nie pozwala mi zbyt często grać w tego tytuły. Z pomocą przyszło wydawnictwo Muduko wraz ze swoimi nowymi karciankami z serii Cartaventura.

Gry te mają naprawdę prostą i łatwą do przyswojenia instrukcję, która opisana jest dosłownie na dwóch niewielkich kartach, a co więcej poznanie mechaniki gry wpisane jest w pierwszy etap rozgrywki. Krótko mówiąc: grając poznajemy zasady gry.

Naszym zadaniem jest poznawanie każdych etapów podróży za pomocą kart tworzących mapę, kart przedmiotów, akcji itp. Mapę sami rozbudowujemy zgodnie z podejmowanymi przez nas decyzjami. Wraz z kolejnymi lokacjami pojawiają się nowe postaci, które mogą nam pomóc w naszych działaniach, udzielić podpowiedzi, wskazówek itp. Korzystając z nich popychamy fabułę do przodu. Na kartach niejednokrotnie znajdują się dwie opcje do wyboru, które tworzą rozgałęzienie historii. W każdej z tych gier znajduje się również element, który możemy nazwać „wskaźnikiem życia”.  Są to zasoby, których utrata oznacza koniec rozgrywki i naszą porażkę. A ta może się zdarzyć całkiem często, szczególnie gdy chcecie poznać różne zakończenia i często ryzykujecie przy swoich decyzjach. Jak już wspomniałem o zakończeniach to tych jest pięć, co znacznie urozmaica rozgrywkę i sprawia, że mimo końca przygody chcemy poznać kolejne karty, elementy tej historii itp.

I przejdźmy teraz do tego najważniejszego elementu gry – historii. Te są naprawdę bardzo ciekawe, często trzeba mocno zastanowić się nad swoimi decyzjami, przemyśleć ich konsekwencje i to czy chcemy ryzykować. Przyznam się, że niejednokrotnie gra mnie mocno zaskoczyła i  przygoda rozwinęła się w zupełnie innym kierunku niż się spodziewałem. Jeżeli chodzi o tematykę gier to na chwilę obecną mamy dwie do wyboru: Winlandia i Lhasa. Pierwsza z nich pozwoli wam wyruszyć jako Wiking w niebezpieczną podróż pełną walk i trudnych zadań, druga poprowadzi nas trasą Alexandry David-Neel do Tybetu. Jeżeli sądzicie, że Lhasa zaoferuje Wam mniejszą dawkę ciekawych wydarzeń i zwrotów akcji to jesteście w wielkim błędzie. Obie historie mają to coś i wciągają gracza na dobre. Przyznam się, że każdą z tych gier przeszedłem tylko dwa razy. Każdą raz solo i raz ze znajomymi. Oba sposoby sprawdzają się bardzo dobrze, jednak ten drugi pod warunkiem, że nie ma wśród Was gracza – lidera, który chce decydować o kolejnych ruchach za wszystkich. Ale to akurat mankament wszystkich gier kooperacyjnych. Wrócę jeszcze do stwierdzenia „każdą z tych gier przeszedłem TYLKO dwa razy”. Jest to zabieg celowy, chcę do tych gier wrócić dopiero za jakiś czas, gdy nie będę pamiętał skutków niektórych decyzji, dróg które prowadzą do konkretnych celów itp. Naprawdę te historie są tak ciekawe, że warto przeżywać je od nowa.

Gry z serii Cartaventura to naprawdę świetne tytuły z prostą mechaniką, którą łatwo wytłumaczyć nawet osobom, które z tego typu grami nie miały do czynienia. Ale najważniejsze to historie w nich opowiedziane. Te są naprawdę ciekawe, wciągające i pełne różnych zwrotów akcji. Po rozgrywce i poznaniu jednego z zakończeń od razu chce się grać kolejny raz i dążyć do poznania innych zakończeń. To najlepiej świadczy o tych tytułach. Serdecznie Was zachęcam do rozgrywki, a sam już nie mogę doczekać się nowych tytułów z tej serii.

Dziękuję wydawnictwu Muduko za udostępnienie gier do recenzji

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń