Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Blask ostatecznego kresu - Fabryka Słów

  „Blask   ostatecznego kresu” to wspaniałe i satysfakcjonujące zakończenie naprawdę genialnej trylogii obfitej w fascynujące postaci, potwory, cudownego,   rozbudowanego świata, oraz fabuły, która niejednokrotnie powodowała przyspieszone bicia serca i dała nam wiele wspaniałych wydarzeń. Podobało mi się, jak Islington połączył wszystkie elementy układanki, o których wspominał w całej trylogii. Byłem pod wrażeniem tego, jak pełne i kompletne okazało się zakończenie tej książki i serii. Jednak nadal to wykreowany świat oraz historia robią tutaj największe wrażenie! Zawarte w nich elementy takie jak poznanie swojego losu, alternatywne płaszczyzny egzystencji, gdzie czas nie rządzi się normalnymi zasadami. W tej książce jest też mnóstwo akcji i myślę, że ten element jest jej największą siłą. Islington ma talent do wciągania nas w sam środek konfliktu, abyśmy mogli zobaczyć realne konsekwencje działań militarnych. A te często bywają tragiczne. Koejną zaletą książki są jej bohaterowie.

Gra o Tron - 8 sezon - recenzja



Na ósmy sezon Gry o Tron czekaliśmy bardzo długo, nasze oczekiwania oraz apetyty rosły z każdą kolejną zapowiedzią, z każdą nową informacją. I stało się. Nadeszła ta chwila, że wiemy już wszystko, wiemy jak zakończyła się potyczka ludzi z Nocnym Królem, wiemy kto ostatecznie włada Westeros. Pytanie tylko czy te poznane przez nas w ciągu ostatnich sześciu tygodni odpowiedzi nas satysfakcjonują?
Szczerze mówiąc mnie raczej nie. Największą wadą ósmego sezonu jest pośpiech. Akcja płynie tutaj jak powodziowa fala, która niszczy wszystko co mija. Wątki są pourywane, fabuła gna na złamanie karku. I niestety mocno odbija się to na jakości, nie jest to już ta Gra o Tron, którą pokochaliśmy. Gdzie jest ta wieczna niewiadoma, niepewność tego kto kim naprawdę jest i do czego dąży. W poprzednich sezonach każdy mógł nas w każdej chwili czymś zaskoczyć. Ten sezon nam to zabrał całkowicie. Tu wszystko jest proste, a jeżeli już coś lub ktoś nas zaskoczy, to wydarzenie to jest maksymalnie spłycone. Nie ma tej podniosłości, idei i sensu działania. Pozostała bezmyślność, niedokończone wątki oraz wspomnienie o głupich i nielogicznych decyzjach i wydarzeniach. Nie będę ich tutaj wypisywał, aby nie robić spoilerów, ale uwierzcie mi, jest tego trochę. No i niestety – zakończenie tej historii. Po prostu to mnie dobiło. O ile wcześniejsze błędy można jakoś przeżyć to decyzja autorów o tym, kto ma ostatecznie władać Westeros jest totalnie niezrozumiała. Ok, jest w tym jakiś przekaz, że niezależnie od tego co się wydarzy to ludzie i tak nie dojdą do porozumienia i trzeba iść na kompromis, który nikogo w pełni nie usatysfakcjonuje, tak żeby ktoś czasem nie miał z tego większych korzyści niż ja. Ale czy naprawdę nie dało się tego jakoś inaczej zakończyć? Wątpię, jak dla mnie to co tu zrobiono to jest zalążek kolejnej rozpierduchy w Westeros, a nie ustanowienie ładu i porządku. 
Niestety ósmy sezon zawiódł mnie na wielu płaszczyznach. Czekając na rozstrzygnięcie spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Niestety pośpiech w fabule, niewyjaśnione wątki i co najmniej dziwne decyzje spowodował, że w ósmym sezonie Gry o Tron ciężko znaleźć to, co tak bardzo pokochaliśmy w tym serialu. Można by pomyśleć, że to wina naszych wygórowanych wymagań. Może ma to też jakiś wpływ na odbiór tego co zobaczyliśmy, myślę jednak, że to nie jest główny powód dlaczego tak, a nie inaczej odebraliśmy ósmy sezon Gry o Tron.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń