Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zwycięstwo - recenzja - EGMONT

Rosyjska agresja na Ukrainę w każdym z nas odbiła swoje piętno. Każdy z nas w jakiś sposób przeżywał to co działo i dzieje się za naszą wschodnią granicą. Nic dziwnego zatem, że znalazły się osoby, które uczucia te przelały na karty komiksu. Tak powstał zbiór komiksowych opowieści „Zwycięstwo”. Znajdziemy tutaj dziewięć mniej lub bardziej znanych historii ze wschodniego frontu. Przypomnimy sobie np. postaci fikcyjne jak „Duch Kijowa”, który napawał strachem rosyjskich lotników, zobaczymy przygodę traktorka, który holował czołg, weźmiemy udział w obronie Wyspy Węży czy też poznamy drogę kradzionej lodówki na tereny Syberii. Każda z opowieści ma inny wydźwięk, styl artystyczny, ton wydarzeń. Znajdziemy tutaj zarówno trochę baśni, fantastyki jak i realnej walki. Oczywiście każdy z komiksów ma wydźwięk propagandowy czego oczywiście należało się spodziewać po tego typu tytule. Znajdziemy tutaj propagandowe historie ku pokrzepieniu serc, obrazujące bohaterską walkę z najeźdźcą, jak i ośmies

Batman. Death Metal. Tom 1. – EGMONT

 


          Zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby... arcywrogiem w superbohaterskiej historii był... Batman, a nawet cała zgraja jego pokręconych wersji? Nie musicie się zastanawiać; wystarczy sięgnąć po, wydany przez Egmont, tom 1. eventu ,,Death Metal”.

          Muszę przyznać, że nie czytałem ani ,,Batman. Metal”, ani serii o Batmanie, który się śmieje (z wyjątkiem pojedynczych zeszytów ,,Zarażonych”). Zastanawiałem się więc czy rozpoczęcie przygody z eventem od kontynuacji nie postawi przede mną barier nie do pokonania... Okazało się jednak, że lekturę spokojnie da się rozpocząć wraz z pierwszą odsłoną ,,Batman. Death Metal”. Zanim przejdę do właściwej recenzji, zostawię jednak parę wskazówek dla nowych czytelników.

          Wydany przez Egmont album składa się z trzech części.
Pierwsza z nich to trzy zeszyty „Dark Nights: Death Metal” - zasadnicza oś historii i dalsza część eventu.

Druga to ,,Mroczne Legendy” - zbiór krótkich historii przedstawiających różnych mrocznych Batmanów.

Trzecia część to ,,Dark Nights: Death Metal – Guidebook” - opis świata Death Metalu (plansza typu who's who) oraz dopasowana krótka opowieść komiksowa.

A! Nie można też nie wspomnieć o zamieszczonej na końcu galerii okładek! Cudeńko!

          Wskazówka dla tych, którzy tak jak ja, przygodę z ,,Uniwersum Metalu” zaczynają dopiero od niniejszego tomu – zacznijcie czytać od części trzeciej – Guidebooka. Plansze who's who bardzo pomagają w zorientowaniu się o co chodzi oraz referują to, co już zaszło w poprzednich częściach eventu. Potem, warto sięgnąć po część drugą; ,,Mroczne Legendy” opowiadają skąd się wzięli poszczególni Batmani (od razu będzie wiadomo kim jest główny antagonista – Batman, który się śmieje!)... Mało tego – przeczytamy też historię B.Rexa (T. Rex – Batman, bo dlaczego nie? ;-D), Batmana, który stał się miastem Gotham (dosłownie!) czy Bat-Maga (Bruce'a Wayne'a, który zjednoczył się z demonem Etriganem). Po tym obfitym ,,wprowadzeniu” można już rozkoszować się częścią pierwszą – zasadniczą historią eventu.




          Nie będę oczywiście opowiadał Wam tu fabuły, ale muszę zaznaczyć, że Scott Snyder (nie mylić z Zackiem Snyderem! ;-P) nieźle zaszalał! Batman (ten ,,oryginalny” z Ziemi 0) prowadzący armię zombie, Batman, który się śmieje z mocą Dra Manhattana, Harley Quinn jeżdżąca na zmutowanej, ogromnej hienie, wielki robot łączący cechy Wonder Woman, Batmana i Supermana, Lobo rozwalający ,,krainę słodziaków”, Smoki Jokery, Bat-Dzidziuś! Słodki Shazamie, czego nie ma w tym evencie!? ;-D

          Scenariusz jest napisany naprawdę sprawnie (Scott Snyder to potrafi!), wszystkie zarysowywane wątki płynnie układają się w świetną całość. Scenarzysta pokazuje też ogromną wiedzę i zorientowanie w Uniwersum DC – sięga po szeroką paletę postaci i wątków; mamy Amerykańskie Stowarzyszenie Sprawiedliwości, Potwora z Bagien, Apokolips, Luthora, Lobo... a nawet nawiązania do Strażników Alana Moore'a!

          Rysunki Grega Capullo, natomiast, doskonale ilustrują to, co wymyślił Snyder. Koncepty postaci, gra kolorami, death-metalowe ornamenty (ćwieki na kurtce Batmana, diadem, płaszcz i... Piła Prawdy (sic!) Wonder Woman, długie włosy i ,,kamienne” ramię Supermana... wszystko to się składa i daje nam kapitalny efekt końcowy... który aż ,,brzmi” death metalem, serio!

          Charakter części drugiej oraz trzeciej tomu jest już inny (przede wszystkim dlatego, że to zbiory króciutkich opowieści). Poszczególne historie pisali także inni twórcy (np. James Tynion! <3); zostały one zilustrowane także przez różnych rysowników. Wszystko, jednakowoż, trzyma wysoki poziom i zachowuje spójność ,,Uniwersum Metalu”.

          Jeśli to, co napisałem powyżej, to jeszcze ,,za mało”, to na koniec zdradzę Wam, że do ,,Darks Nigths: Metal” DC przygotowało specjalną, godzinną ścieżkę dźwiękową, którą otwiera kompozycja samego Mastodona. Sprawdźcie! - https://www.youtube.com/watch?v=WdT_0RvEn9I

Bardzo dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępniony do recenzji egzemplarz i czekam na grudzień, w którym pojawić ma się tom drugi! :-)

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń