Przejdź do głównej zawartości

Polecane

,,Jak Nakarmić Smoka” - Piotr Gociek - recenzja

 Piotr Gociek jest dziennikarzem, który znany jest przede wszystkim z publikowania swoich prac w tygodnikach "Uważam RZE" i "Do Reczy". Tym razem dostajemy do rąk jego książkę... z wierszykami dla dzieci. "Jak nakarmić smoka" to książka, która z pewnością przypadnie do gustu dzieciom w każdym wieku. Zbiór wierszy, które zostały w niej zawarte, to solidnie napisane opowieści, pełne zaskakujących i zabawnych elementów. Autor książki inspirował się tradycją Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, tworząc dzieło, które z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom dobrej literatury dla dzieci. Wiersze zawarte w książce są pełne humoru i zaskakujących zwrotów akcji. Czytelnik będzie mógł dowiedzieć się, jak świętuje Dzień Borsuka kruk, co stanie się z osobą, która marnuje wodę, oraz co kryje się za tajemniczym ogrodem ZOO-nie-logicznym. Książka zawiera również wiersze o smokach i smartfonach, które na pewno... przykują uwagę dzieci i rodziców. Pomimo tego,

Usagi Yojimbo. Powrót - Recenzja

 


          Dzięki Egmontowi jesteśmy praktycznie na bieżąco z przygodami Usagiego. Najnowsze wydania – zgodnie z komiksowy standardami – są w pełni kolorowe. Nie są też tak grube jak dotychczasowe czarno-białe księgi.

          Czasy są tak ciężkie i napięte, że nie sposób uciec przed pewnymi nawiązaniami…  Długouchy ronin towarzyszył mi podczas obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa; a teraz podczas wojny w sąsiednim kraju. Jest jeszcze inne nawiązanie – rok temu recenzowałem Yojimbo, gdy z nowotworem zmagał się mój teść; teraz historia zatoczyła koło, a w nowotworem mierzy się mój ojciec. Wspominam o tym nie bez kozery – raptem kilka dni temu pożegnaliśmy Krzysztofa Tymczyńskiego – ważną osobę w polskim fandomie DC, redaktora DCManiaka. Odszedł w młodym wieku  - właśnie z powodu choroby nowotworowej. Strasznie dużo tego ostatnio – dbajcie więc o siebie i nie ignorujcie rutynowych badań, Kochani!

          Wracając do ,,Powrotu” – całość składa się z trzech części (dwie pierwsze są jednorozdziałowe; ostatnia – czterorozdziałowa). Usagi wraca w swe rodzinne strony. Kraina znajduje się pod władaniem pana Hikiji, który lata temu pokonał pana Mifune (nasz główny bohater był jego poddanym).

Długouchy ronin beztrosko wkroczył do swojej rodzinnej ziemi nie zdejmując oznaczeń pana Mifune. Stał się więc celem wrogości samurajów pana Hikiji oraz strachu mieszkańców… Czyżby taki los czekał też Ukraińców? Daj Boże, aby nie!


Dotarłszy do rodzinnej wioski, Usagi spotkał młodzieńczą miłość Mariko poślubioną swemu rywalowi Kenichiemu. Razem z Kenichim stawił czoła politycznej intrydze roninów po panu Mifune, którzy w celu zaszkodzenia panu Hikijiemu, chcieli poświęcić życie mieszkańców rodzinnej wioski Usagiego.  Wojnna partyzancka? Echh… O tym też często ostatnio słyszymy.

Warto jeszcze wspomnieć, że Usagi spotkał też swojego syna – Jotaro (który żyje w przekonaniu, że jego ojcem jest Kenichi) oraz swego mistrza Katsuichiego. Emocjonalny rollercoaster.

          Ci którzy lubią ciekawostki z japońskiej kultury – dzięki temu tomikowi poszerzą swoją wiedzę o tradycyjnych matach trzcinowych tatami oraz o japońskich herbach rodowych – monach.

          Usagiego Yojimbo nieprzerwanie polecam. Seria od lat utrzymuje się na tym samym wysokim poziomie; a w obecnych trudnych czasach – Usagi pokazuje, że warto być przyzwoitym, szlachetnym i empatycznym. Potrzebujemy takich wzorców.

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji. 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń