Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Blask ostatecznego kresu - Fabryka Słów

  „Blask   ostatecznego kresu” to wspaniałe i satysfakcjonujące zakończenie naprawdę genialnej trylogii obfitej w fascynujące postaci, potwory, cudownego,   rozbudowanego świata, oraz fabuły, która niejednokrotnie powodowała przyspieszone bicia serca i dała nam wiele wspaniałych wydarzeń. Podobało mi się, jak Islington połączył wszystkie elementy układanki, o których wspominał w całej trylogii. Byłem pod wrażeniem tego, jak pełne i kompletne okazało się zakończenie tej książki i serii. Jednak nadal to wykreowany świat oraz historia robią tutaj największe wrażenie! Zawarte w nich elementy takie jak poznanie swojego losu, alternatywne płaszczyzny egzystencji, gdzie czas nie rządzi się normalnymi zasadami. W tej książce jest też mnóstwo akcji i myślę, że ten element jest jej największą siłą. Islington ma talent do wciągania nas w sam środek konfliktu, abyśmy mogli zobaczyć realne konsekwencje działań militarnych. A te często bywają tragiczne. Koejną zaletą książki są jej bohaterowie.

WIRUS! + Halloween + Ewolucja - Muduko

 


Gry imprezowe od jakiegoś czasu znacznie rzadziej trafiały u mnie na stół i skupiałem się na rozgrywkach w zupełnie inne tytuły. Wiele zmieniło się od momentu odebrania paczki z grą Wirus! Od wydawnictwa Muduko. Ale po kolei J

Gra Wirus! To imprezowa karcianka dla 2-8 graczy, o bardzo prostych zasadach. Mamy bowiem w swojej turze możliwość wykonania jednej z dwóch akcji. Albo zagrywamy kartę (jedną z trzech, którą mamy na ręce) albo wymieniamy karty na swojej ręce. I tyle! Każdy z uczestników ma za zadanie skompletować zdrowe ciało składające się z czterech organów, każdy innego koloru. Wydaje się, że nie ma w tym nic trudnego i nadzwyczajnego, ot wyłożymy sobie cztery karty, jak dobrze wypadnie losowanie to nawet szybko pójdzie, banał. Dodajmy do tego jednak fakt, że wśród kart poza organami są tytułowe wirusy oraz szczepionki. Wirusami możemy zarażać organy przeciwników lub niszczyć szczepionki (wzmocnienia kart) na tych organach. Szczepionki na odwrót, niszczą wirusy lub wzmacniają nasze organy. Dwa wirusy na jednym organie niszczą go bezpowrotnie, zaś dwie szczepionki uodparniają organ już do końca gry. Robi się już ciekawiej, jest jakaś negatywna interakcja, możemy być blokowani i przeszkadzać innym, spoko. No to teraz wchodzi najlepsze! – karty terapii, czyli coś co zmienia wszystko na stole. Karty te pokochacie i znienawidzicie jednocześnie w zależności od tego kto i przeciw komu je używa. Można bowiem za ich pomocą kraść innym organy, wymieniać całe ciało z innym graczem, przenosić swoje wirusy na innych graczy itd. Naprawdę, ten element to coś wspaniałego, dynamizuje rozgrywkę, zmienia sytuację na stole, wprowadza jeszcze więcej negatywnej interakcji.



Początkowo podchodziłem ostrożnie do tego tytułu, w końcu sądziłem, że „imprezówki to już chyba nie moja bajka. Jednak Wirus! Pokazał, że jest zupełnie inaczej. Dawno nie bawiłem się tak dobrze przy jakiejś grze imprezowej. Podkładanie sobie wirusów, zagrywanie kart terapii i podkradanie innym graczom ich ciężko wypracowanych i wzmocnionych organów sprawia mnóstwo przyjemności. Szczerze często skupiałem się nawet bardziej na przeszkadzaniu innym niż na budowaniu swojego ciała. Gra do tego jest bardzo dynamiczna, ciągle coś się dzieje, nie ma przestojów, sytuacja na stole zmienia się co chwila i w jednym momencie możemy być bliscy zwycięstwa, by po chwili czuć smak porażki. Każda dobra „imprezówka” musi mieć według mnie łatwe zasady, które można szybko wytłumaczyć, a mimo to gra nie jest płytka i monotonna, posiadać negatywną interakcję, wysoką dynamikę rozgrywki i przede wszystkim musi dawać graczom mnóstwo zabawy. Wirus! ma to wszystko i doskonale to ze sobą łączy, dlatego otrzymujemy świetną grę.

Dodam jeszcze, że do Wirusa! Są dwa dodatki: Halloween oraz Ewolucja. Pierwszy z nich to piętnaście tematycznych kart z naprawdę ciekawymi grafikami nawiązującymi do popularnego święta. Są wśród nich nowe straszne terapie oraz nowy mackowaty organ ;)

Drugi wspomniany dodatek dokłada do naszej talii podstawowej trzydzieści pięć nowych kart, a wśród nich nowy organ, kolejne terapie, szczepionki oraz zmutowane wirusy. Wszystko to jeszcze bardziej uatrakcyjnia rozgrywkę, daje więcej możliwości oraz dwa nowe warianty gry.



Sama podstawka sprawia, że mamy przy Wirusie! mnóstwo zabawy i frajdy. Dodatki dają nam tego jeszcze więcej i ciekawiej w taki sposób, że każdy fan Wirusa! będzie z Halloween i Ewolucji bardzo zadowolony. Tak jak już wspomniałem gra ta (zarówno sama podstawka jak i wersja z dodatkami) ma wszystko co powinna mieć dobra gra imprezowa. Daje dużo zabawy przy łatwych zasadach, jest dynamiczna i ma sporo negatywnej interakcji. Mnie ta gra kupuje i jestem pewien, że jeszcze nie raz zagości na moim stole. Takie wirusy to my lubimy ;)

Dziękuję wydawnictwu Muduko za udostępnienie gry i dodatków do recenzji.  

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń