Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

Król Thor - Recenzja - Egmont

 


W recenzji komiksu „Thor: Kres wojny” napisałem, że z niecierpliwością czekam na dalsze losy nowego Wszechojca. I nie musiałem długo czekać, bowiem Jason Aaron w swoim pożegnaniu z tworzeniem przygód boga piorunów dał nam naprawdę dużo dobrego.

Tak, wszystko ma swój koniec i to właśnie „Król Thor” jest zwieńczeniem około siedmiu lat prac nad historią Thora. Pożegnanie takie powinno być naprawdę huczne! I jest bowiem dzieje się tutaj naprawdę wiele.



Zacznijmy od tego, że historia ta w końcu nie nawiązuje do Wojny światów tak jak większość ostatnich tomów z Marvel Fresh (w końcu). Poznajemy za to losy starego Thora tysiące lat po wydarzeniach ze wspomnianego eventu. Uniwersum jest na krańcu zagłady, wszystko powoli ginie, kolejne światy i gwiazdy umierają. Thor wysyła swoje wnuczki w poszukiwanie istniejących jeszcze bogów, aby ci pomogli mu w ostatecznej bitwie. A ta jest naprawdę widowiskowa! Thor i Loki prowadzą walkę na niespotykaną dotąd skalę, ich moce nigdy nie były tak potężne jak teraz. Na kolejnych stronach przewijają się nieprawdopodobne, energiczne i dynamiczne walki, które emanują swoją mocą na przeciwnika. Dodajmy do tego fakt, że w walkę braci wtrąca się Gorr Bogobójca, przeciwnik jeszcze potężniejszy niż przy poprzednim spotkaniu. Nie wiem jak to możliwe, ale od tego momentu było jeszcze szybciej i ciekawiej. Aaron zrobił ciekawy zabieg, przerzucając fabułe o tysiące lat do przodu i kończąc sagę Odisona. Donny Cates, który przejmuje tworzenie historię Thora będzie miał ciekawe i ciężkie zadanie. Będzie bowiem musiał rozwinąć historię zupełnie nowego Thora (Wszak ten rozwinął się i bardzo zmienił przez te siedem lat) i poprowadzić go jako Wszechojca tak, aby zgrało się to wszystko z „Królem Thorem”.

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępniony do recenzji tom!

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń