Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Ogromna maszyna - Kaczogród - Egmont

  Oto kolejny zbiór komiksów Carla Barksa, legendarnego twórcy kaczego uniwersum. Co za dużo, to niezdrowo, ale nadal proszę o więcej  "Ogromna maszyna" zawiera 25 komiksów z lat 1959-1960. Z każdym przeczytanym kadrem utwierdzam się w przekonaniu, że Barks nadal pozostaje specjalistą od dziesieciostronicówek - humor wypływający z krótkich i intensywnych historii jest niepowtarzalny. Wiem, znowu to mówię, ale ten wniosek powraca za każdym razem, gdy sięgam po "Kaczogród". W najnowszym tomie dominują przygody Diodaka oraz Kaczki Daisy - dla tej dwójki przeznaczono jakieś 80 stron - też się zdziwiłem. Nie skakałem jakoś szczególnie z radości, bo wiadomo, że Donald i siostrzeńcy na pierwszym miejscu, ale przynajmniej odkryłem zupełnie nowe historie więc ogółem zabieg oceniam na plus. Poza tym jak zwykle sporo Wujka Sknerusa, symboliczny wstęp przedstawiający nieco bliżej Braci Be, oraz "Dobre uczynki" - remake historii stworzonej 15 lat wcześniej. Zabawne, że

Deadpool: Weasel idzie do piekła - Recenzja - Egmont

 


„Weasel idzie do piekła” to trzeci tom przygód Deadpoola w „Marvel Fresh” oraz pożegnanie scenarzysty Skottie Younga z tą serią. Czy owo pożegnanie było owocne? Dowiecie się za chwilę.

Na tom ten składają się przygody, w których Najemnik z nawijką najpierw bierze udział w Wojnie Światów, następnie musi spłacić dług u samego Mephista by w końcu utrudnić życie samemu Nightamarowi. Trzeba przyznać, że każda z tych opowieści spełniła swoją rolę i daje mnóstwo przyjemności z lektury. Znajdziemy tutaj bardzo dużo autoironii scenarzysty, łamania czwartej ściany, ciętego języka oraz walających się trupów. Czyli wszystko do czego nas Deadpool przyzwyczaił. Może komiks ten nie wprowadza niczego przełomowego do serii, jednak jest naprawdę przyjemną pozycją. Szczególnie jestem zadowolony z części, która dotyczyła eventu Wojna Światów. Można stwierdzić, że czytało się go znacznie przyjemniej niż „Preludium do Wojny Światów”. Historia ta stanowi ciekawe i abstrakcyjne uzupełnienie głównej treści eventu.


Jeżeli chodzi o stronę graficzną to Nic Klein, Scott Hepburn oraz Reilly Brown spisali się znakomicie. Zarówno prowadzona kreska jak i kolory prezentują się wyśmienicie. Wszystko jest wyraźne, dynamiczne, kolory wyraziste, przyciągające wzrok.

„Weasel idzie do piekła” to lekkie i zabawne historie, które idealnie pasują do głównego bohatera. Czytając kolejne strony bawiłem się wyśmienicie i powiem szczerze, że chętnie sięgnę po ten tom jeszcze raz. I zresztą za chwilę to zrobię.

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępniony do recenzji tom!

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń