Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Spider-man: za kulisami - recenzja - egmont

  W piątym tomie runu Spencera dzieje się naprawdę dużo. Zahaczymy tutaj o działania Mysterio przeciwko pajączkowi, kolejny raz pojawi się tajemnicza, zabandażowana postać, Spider-Man będzie musiał połączyć siły (czy tego chce czy nie) z Bumerangiem, a do tego do panteonu wrogów dojdzie kobiecy Syndykat złożony z Beetle, Electro, Trapstr, Białego Królika, Scorpii i Lady Octopus. Czy przy takim miszmaszu może wyjść cokolwiek dobrego? Tak jak wspomniałem w „Spider-Man: Za kulisami” dzieje się naprawdę dużo, szczególnie ciekawe są dla mnie dwa wątki: działania nowego antagonisty w bandażach oraz problemy Bumeranga z Fiskiem, a co za tym idzie z Syndykatem. Ten pierwszy jest znacznie krótszy i nadal zostawia za sobą wiele znaków zapytania (mimo tego, że stopniowo odkrywane są przed nami pojedyncze karty). Drugi związany ze współlokatorem Petera oraz kobiecym Syndykatem to znacznie więcej akcji, walki i ciekawych wydarzeń. Jak już przy nowym syndykacie jesteśmy. Spotkałem się z głosami, że

"Wina" Piotr Wójcik


"Wina"
Piotr Wójcik
Wydawnictwo Dragon
Bielsko-Biała 2019


Po lekturze „Winy” Piotra Wójcika mam mieszane uczucia. To świetna książka, ale nie w moim klimacie. Polecam ją osobom, które odnajdują się w tematyce politycznej. Wtedy kryminał ten nabierze jeszcze lepszego smaku. Samo śledztwo jest wysokich lotów. Kibole, lokalni politycy, afera z czyścicielami kamienic i lewicowi aktywiści to nie moje dodatki. 

Na okładce widnieje: „elektryzujący debiut literacki”. Zgodzę się z tym stwierdzeniem, odnosząc się do głównego wątku, który porusza Piotr Wójcik. Brutalna zbrodnia w jednym z katowickich kościołów jest naprawdę dobrze skonstruowana. Jak na dobry kryminał przystało, zwroty akcji zaskakują i to naprawdę w najmniej spodziewanych momentach. W połowie „Winy” naprawdę wciągnęłam się w wir wydarzeń. Wtedy akcja ruszyła do przodu, ślady zaczęły się łączyć w całość, a bohaterowie powoli odsłaniali swoje oblicza. Z zapartym tchem zastanawiałam się, kto poderżnął gardło księdzu Nosolowi. Jego radykalne poglądy sugerowały wielu sprawców. Ilość poszlak mnożyła się w zatrważającym tempie. Książkę warto przeczytać dla samego Pawła Góralczyka – komisarza, zajmującego się śledztwem. Jest on ciekawie przedstawiony, a jego życie osobiste równie mocno pochłania czytelnika, obok pierwszorzędnego wątku. Przygnieciony wieloma problemami stara się sprostać zewnętrznym wyzwaniom. Ma on co robić, ilość zabójstw wzrasta, atmosfera gęstnieje, a przeszłość daje się we znaki. Ogromnym plusem pierwszej części serii kryminalnej „Metropolia” jest tajemniczość. To ona zmusza do przewracania kartek jedna za drugą. Otwarte zakończenie daje ewidentny znak, że warto czekać na drugą część. 

Dla mnie to bardzo dobre spotkanie z książką, ale bez większych fajerwerków. Z chęcią powrócę do przygód Pawła Góralczyka (mam nadzieję, że pojawi się) w drugim tomie. Mam nadzieję, że wiele wątków pobocznych zostanie już w nim pominiętych. Przynajmniej dla mnie stanowiłoby to spory atut. Są jednak tacy, którym dodatki te urozmaiciły lekturę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To cieszy. Książki muszą mieć swoich odbiorców – konkretnych. Pokój Geeka tworzą trzy osoby. Opowiadając o książce „Wina” chłopakom z zespołu, odniosłam wrażenie, że debiut Piotra Wójcika byłby dla nich idealnym wyzwaniem. Lepszym, niż dla mnie. 

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Dragon.

Cykl "Metropolia":





Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń