Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

"Dziennik. Wyprawa 1907" Kiafas Giorgios



"Dziennik: Wyprawa 1907" to kolejna , po "Dzienniku 29" pozycja od Foxgames, będąca interaktywną grą książkową. Dostajemy ponownie zestaw zagadek (tym razem 44 sztuki), przy których przyjdzie nam się okrutnie spocić. Jak działa taka zabawa - możecie dowiedzieć się z naszej recenzji poprzedniego "Dziennika", tutaj natomiast znajdziemy też parę różnic. A zatem po kolei: zagadki rozgryzamy bez pomijania, więc nie ma zmiłuj, jeśli się zaciąłeś, to nie ruszysz dalej. Otrzymujemy też poziom poczytalności jako swoisty "pasek życia" - za każdą wykorzystaną podpowiedź odejmujemy sobie punkty, a za poprawne rozwiązanie - dodajemy. Działa jako dodatkowa motywacja do wyciśnięcia wszystkiego z szarych komórek, jednak możemy sobie pozwolić na wiele, nim wyczerpiemy poczytalność do zera. Ponadto dostaliśmy coś na kształt fabuły - w tle przewija się motyw dziennika spisanego podczas pewnego tajemniczego rejsu, podparty dość treściwymi zapiskami przy kolejnych zagadkach (do odczytania na końcu książki), ale nie oszukujmy się - prawdziwe mięso stanowią łamigłówki. I tutaj mały niedosyt - wszystko działa jak trochę gorsza wersja "Dziennika 29". Styl i tematyka zagadek pozostały takie same (nadal dziedzina "wiedza ogólna z domieszką abstrakcji"), jednak jakoś tak bardziej frustrują, jeszcze bardziej szaleją z poziomem, od dziwnie łatwych po zbyt enigmatyczne. Na plus - kilka perełek, nieprzeginających w żadną ze stron, podnoszących automatycznie IQ o dwa punkty po rozwiązaniu. Przyznaję, im dalej w las, tym częściej miałem ochotę poznać rozwiązanie idąc na łatwiznę, ale może nie mam do tego już takiej cierpliwości. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem "Dziennik 29" robił to lepiej - zapewne spora też w tym zasługa "pierwszego razu". Na pewno jest to łakomy kąsek dla zaznajomionych z tematem, chętnych do pomęczenia łepetyny, a biorąc po uwagę fakt, że poziom trudności jest tutaj kwestią bardzo indywidualną - tym bardziej polecam sprawdzić.

Za interaktywną grę książkową dziękujemy Wydawnictwu Foxgames.

Zobacz również:
- "Dziennik 29. Interaktywna gra książkowa" Dimitris Chassapakis

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń