Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zwycięstwo - recenzja - EGMONT

Rosyjska agresja na Ukrainę w każdym z nas odbiła swoje piętno. Każdy z nas w jakiś sposób przeżywał to co działo i dzieje się za naszą wschodnią granicą. Nic dziwnego zatem, że znalazły się osoby, które uczucia te przelały na karty komiksu. Tak powstał zbiór komiksowych opowieści „Zwycięstwo”. Znajdziemy tutaj dziewięć mniej lub bardziej znanych historii ze wschodniego frontu. Przypomnimy sobie np. postaci fikcyjne jak „Duch Kijowa”, który napawał strachem rosyjskich lotników, zobaczymy przygodę traktorka, który holował czołg, weźmiemy udział w obronie Wyspy Węży czy też poznamy drogę kradzionej lodówki na tereny Syberii. Każda z opowieści ma inny wydźwięk, styl artystyczny, ton wydarzeń. Znajdziemy tutaj zarówno trochę baśni, fantastyki jak i realnej walki. Oczywiście każdy z komiksów ma wydźwięk propagandowy czego oczywiście należało się spodziewać po tego typu tytule. Znajdziemy tutaj propagandowe historie ku pokrzepieniu serc, obrazujące bohaterską walkę z najeźdźcą, jak i ośmies

Usagi Yojimbo Saga. Księga 9. - EGMONT

        


  Znowu przychodzi mi recenzować przygody Usagiego Yojimbo i znowu nie jestem znudzony ani zawiedziony. Stan Sakai stworzył kulturowy fenomen, który ciężko porównać z czymkolwiek innym; od ok. 30 lat tworzy historię króliczego samuraja, w której zasadniczo niewiele się zmienia... Wciąż ten sam tekst na odwrocie tomów: W jednej z bitew Miyamoto Usagi utracił swojego suwerena, pana Mifune. Od tego dnia samotny ronin przemierza kraj, poszukując spokoju ducha, walcząc o sprawiedliwość i doskonaląc umiejętności samurajskie. A jednak każdy tom to powiew świeżości i nowe ciekawostki z japońskiej kultury.

          Tym razem otrzymujemy kilka historii detektywistycznych, na pozór krótkich i błahych, które wiążą się w całość. Usagi tutaj nie wędruje, lecz przebywa w mieście, w towarzystwie inspektora Ishidy, pomagając mu przy bieżących sprawach. De facto to inspektor jest tutaj głównym bohaterem (i jak się okaże jest bezpośrodnio związany z główną osią historii). Usagi, stoi w pewnym sensie z boku, jako typowy – Yojimbo (Przyboczny), a zarazem – reprezentant czytelnika.

          Sakai znowu raczy nas japońskimi ciekawostkami. Wiedzieliście, że tradycyjną japońską potrawą jest Fugu – surowa ryba rozdymka? Niby nic dziwnego... gdyby nie to, że ryba ta ma śmiertelnie trującą dla człowieka wątrobę i wystarczy minimalnie niedokładne cięcie, by Fugu stało się ostatnim posiłkiem...





          Z kolei, klamrą spinającą wszystkie historie w tomie są... losy kiriszitan – czyli japońskich chrześcijan (!). Według mnie – historia niezwykle pasjonująca. Oczywiście, nie ma się co łudzić – Portugalczycy czy Hiszpanie wykorzystywali misjonarzy i relgię do celów politycznych (casus ten nie był niczym nowym i pojawił się już w Ameryce, co po mistrzowsku zobrazował klasyczny film ,,Misja” z genialną muzyką Enrico Morricone). Jednakowoż, od czasów szoguna Tokugawy, chrześcijaństwo stało się zakazane i wyklęte... Ale wielu Japończyków wciąż trwało przy Chrystusie, pokazując głębokie przesiąknięcie prawdziwym chrystianizmem – spotykali się potajemnie po domach, korportowali japońską wersję Biblii, ukrywali się (Sakai obrazuje tych Japończyków w postaciach samuraja Kubo czy drwala Hamy). Grupa Japończyków pod wodzą charyzmatycznego Shirō Amakusa sprzeciwiła się nawet władzy w otwartym powstaniu (tę historię barwnie zilustrował Rino Cammilleri w książce ,,Krucyfiks Samuraja”, a Nagisa Ōshima w samurajskim filmie „Amakusa Shirō Tokisada”).

Echa tego wszystkiego wybrzmiewają w historii Usagiego. Sakai, bezstronnie zarysowuje konteksty, nie waha się jednak przed pewnym – jeśli można tak powiedzieć – ukłonem wobec japońskich chrześcijan – czyniąc prawego i sympatycznego inspektora Ishidę jednym z nich.

          Pod koniec tomu, obok okładek poszczególnych zeszytów, przedrukowano krótkie humorystyczne historie z serii „Chibi Usagi” (np. komediowe iteracje historii znanych już czytelnikom z sagi Usagiego). Widziałem to kiedyś na Usagi Yojimbo Dojo i nie myślałem wtedy, że ujrzę to w druku i to po polsku. :-)
Egmont, dziękuję! Jak znowu pojawi się coś z Usagim, nie zawaham się poprosić o tom do recenzji! :-)

https://www.facebook.com/swiatkomiksu
https://www.facebook.com/GalaktykaCzytelnika

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń