Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

"Listy zza grobu" Remigiusz Mróz


"Listy zza grobu"
Remigiusz Mróz
Czyta: Marcin Dorociński
audiobook
Storytel


To nie będzie pozytywna recenzja. Dałam Remigiuszowi Mrozowi ponownie szansę. „Listy zza grobu” pojawiły się na Storytel, a że potrzebowałam czegoś lekkiego, szybko załączyłam, wierząc, że ta przewidywalna literatura pozwoli mi odpocząć, wciągając się w jej świat. Jak dobrze, że czytał Marcin Dorociński, to dzięki niemu nie wyłączyłam audiobooka po jakimś czasie. Nie oczekiwałam zbyt wiele, szukałam czegoś przyjemnego, a zmęczyłam się przy słuchaniu jak nigdy. W tej książce jest wszystko to, za czym nie przepadam. Potencjał fabuły został doszczętnie zniszczony. Ciekawa historia zaplątana na milion sposobów, które nie są jak dla mnie logiczne. Zakończenie książki jak zawsze przekombinowane i absurdalne. Natłok myśli i sytuacji, które zaburzają jakąkolwiek przestrzeń w książce. Za dużo, za mocno, za tandetnie niestety. Konfrontacje na miarę taniej komedii kryminalnej. Tak – to bardziej scenariusz polskiego filmu. Słabego polskiego filmu, gdzie gangsterka pluje przekleństwami bez sensu, by na siłę wzbudzić emocje w „czytelniku”. Większość elementów książki jest rozsiana na jałowym polu. Pragnę serii takiej jak Parabellum. Cykl Seweryn Zaorski jednak odrzucił mnie od literatury Remigiusza Mroza na bardzo długi czas. Książka irytuje czytelnika, który nie przepada za przewidywalnym wątkiem romantycznym. Patrzenie sobie w oczy, zdrada na każdym kroku, tanie chwyty, które bardzo psują całą książkę. Może ja źle odczytałam przekaz, może nie skupiłam się odpowiednio, ale z czystym sumieniem dodaję książkę „Listy zza grobu” do listy najgorszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Stoi na podium tego zestawienia. Może autor powinien troszkę odpocząć, odpuścić, by nabrać siły do dalszego pisania? Wszystko, co można wymyślić, dokonało się w tej książce. Powtarzające się schematy to największy błąd. Bezpowrotnie utracono tutaj emocje. Mimo natłoku słów, myśli, sytuacji, osób, przekrętów, całość jak za mgłą odchodzi w niepamięć. Na pewno nie zapamiętam tej książki, w zasadzie już o niej zapomniałam. Nie chcę tak krytykować, robię to chyba po raz pierwszy, tak bardzo i tak szczerze, dając jedną gwiazdkę na dziesięć możliwych do zdobycia. Mam jednak nadzieję, że znajdą się tacy, którym dzieło to przypadnie do gustu, w końcu to książka, a ja mam do nich szacunek.   

Cykl "Seweryn Zaorski":
1) "Listy zza grobu"


Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń