Przejdź do głównej zawartości

Polecane

"Sługa honoru" Adam Przechrzta

      Drugi tom cyklu Materia Sekunda to powieść, na którą czekałam z niecierpliwością. Pierwsza część tj. „Sługa krwi” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Historia skończyła się w tak emocjonującym momencie, że oczekiwanie na kolejny tom było nie do zniesienia. „Sługa honoru” od pierwszych stron łapie i kontynuuje ten sam poziom napięcia.     Już na wstępie miałam wrażenie, że podział na tomy nie znajduje odzwierciedlenia w treści. Zwykle wdrażamy się w fabułę powoli a najważniejsze wątki są wspomniane, więc łatwo odnaleźć się na nowo w sytuacji. W tym wypadku z marszu jest się wrzuconym w wir akcji, która toczy się tak jakby był to kolejny rozdział a nie cały tom. Dlatego radzę czytać oba tomy, jeden po drugim albo przypomnieć sobie ostatnie rozdziały „Sługi krwi” przed lekturą „Sługi honoru”, aby uniknąć oszołomienia.     Styl powieści jest taki sam jak w poprzednich częściach. Mamy dużo magii, pojedynków na śmierć i życie oraz intryg. Przed Olafem stawiane są kolejne wyzwania a o

"Maestro" Justyna Mietlicka

 


Przyznać się Wam muszę, że troszkę ze mnie sroka okładkowa. Spojrzałam na „Maestro” i po prostu czułam, że muszę to przeczytać. Okładka ma w sobie dużą głębię i jest niesamowicie tajemnicza – tak też w skrócie oceniłabym jej wnętrze.

Głównym bohaterem jest Jerzy Majer – cenionej sławy maestro. To jego najlepszy czas, jeśli chodzi o karierę – zdobywa szczyty, pracuje ponad miarę i nie łapiąc tchu, dąży do celu, w pewien sposób po trupach. Zapomina o rodzinie i innych wartościach, ale kto tak nie robi, kiedy sława czai się tuż za rogiem, a sukces czuć na wyciągnięcie ręki? Nagle wybucha skandal i to konkretny. Zarzuty stawiane wielkiej sławie filharmonii uderzają w czułe punkty i najbliższych Jerzego. Sprawą żyją media. Lawina działa i ciągnie za sobą wiele nierozwiązanych spraw.

Pani Justyna Mietlicka stworzyła doskonałą atmosferę w „Maestro”, tu naprawdę wylewa się taka mroczna tajemnica. Nic nie jest w stu procentach pewne. Każda z postaci wydaje się być po stronie dobra i zła. Machina napędzające sukces, sławę i pieniądze rusza do boju. „Te same osoby, które klaszczą, będą rzucać w ciebie kamieniami” – to doskonale podkreśla jakie konsekwencje niesie ze sobą jakaś decyzja. Co jest prawdą? Do czego zdolny jest człowiek? Jak wiele jest w stanie poświęcić, by bronić swoich racji? Jak mocno zakorzeniony jest w nas mechanizm obronny? Czemu dokonujemy takich, a nie innych wyborów?

Czytałam z zapartym tchem. Czułam zapach miętowych czekoladek i czekałam, aż ta najprawdziwsza prawda wyjdzie na jaw. Musicie przekonać się sami jaki był tego finał.

Dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka za zaufanie i możliwość recenzji przedpremierowej.

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń