"Maestro" Justyna Mietlicka

 


Przyznać się Wam muszę, że troszkę ze mnie sroka okładkowa. Spojrzałam na „Maestro” i po prostu czułam, że muszę to przeczytać. Okładka ma w sobie dużą głębię i jest niesamowicie tajemnicza – tak też w skrócie oceniłabym jej wnętrze.

Głównym bohaterem jest Jerzy Majer – cenionej sławy maestro. To jego najlepszy czas, jeśli chodzi o karierę – zdobywa szczyty, pracuje ponad miarę i nie łapiąc tchu, dąży do celu, w pewien sposób po trupach. Zapomina o rodzinie i innych wartościach, ale kto tak nie robi, kiedy sława czai się tuż za rogiem, a sukces czuć na wyciągnięcie ręki? Nagle wybucha skandal i to konkretny. Zarzuty stawiane wielkiej sławie filharmonii uderzają w czułe punkty i najbliższych Jerzego. Sprawą żyją media. Lawina działa i ciągnie za sobą wiele nierozwiązanych spraw.

Pani Justyna Mietlicka stworzyła doskonałą atmosferę w „Maestro”, tu naprawdę wylewa się taka mroczna tajemnica. Nic nie jest w stu procentach pewne. Każda z postaci wydaje się być po stronie dobra i zła. Machina napędzające sukces, sławę i pieniądze rusza do boju. „Te same osoby, które klaszczą, będą rzucać w ciebie kamieniami” – to doskonale podkreśla jakie konsekwencje niesie ze sobą jakaś decyzja. Co jest prawdą? Do czego zdolny jest człowiek? Jak wiele jest w stanie poświęcić, by bronić swoich racji? Jak mocno zakorzeniony jest w nas mechanizm obronny? Czemu dokonujemy takich, a nie innych wyborów?

Czytałam z zapartym tchem. Czułam zapach miętowych czekoladek i czekałam, aż ta najprawdziwsza prawda wyjdzie na jaw. Musicie przekonać się sami jaki był tego finał.

Dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka za zaufanie i możliwość recenzji przedpremierowej.

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń