Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Świat Akwilonu. Magowie, tom 2: Eragan. Recenzja

  No, to po raz kolejny udajemy się do Świata Akwilonu! Przyznam, że przegapiłem tom 1, więc “Eragan” to moje pierwsze zetknięcie się z serią “Magowie”. W tomie 2 serii głównym bohaterem jest młody czarodziej o imieniu Eragan, który, mimo swojej niecierpliwości i lekkomyślności, emanuje autentycznością. Jego niebezpieczne eksperymenty z magią prowadzą do kolejnych przygód, które w finale zaskakują swoją konkluzją. Śledzimy losy Eragana i jego towarzyszy, którzy wyruszają do siedziby Zakonu Cieni, co zwiastuje wiele niebezpieczeństw i tajemnic. Jednym z mocnych punktów tej części jest szczegółowe wprowadzenie do magicznych run, co nadaje światu przedstawionemu większą głębię i wiarygodność. Niemniej jednak, niektóre wątki fabularne wydają się być powielaniem schematów znanych z innych serii, co może nieco osłabić świeżość tej historii (Nicolas Jarry, który w “Krasnoludach” nieraz sięga do długich partii opisowych tutaj jest jednak nieco bardziej powściągliwy). Eragan, mimo wszystko, jak

Andrzej Pilipiuk. Po drugiej stronie książki - Fabryka słów

 


Jak te 20 lat szybko minęło. Tak dokładnie tyle czasu minęło od powstania wydawnictwa Fabryka Słów. Nowe wydawnictwo zaczęło od mocnego uderzenia bo pierwszą wydaną książką były „Kroniki Jakuba Wędrowycza” autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Od tego momentu zaczęło się jakubowe szaleństwo, a co za tym idzie wieści o wydawnictwie rozeszły się po Polsce. Minęły dwie dekady, wydawnictwo ma na swoim koncie mnóstwo ciekawych i popularnych tytułów, i nadal nakładem Fabryki Słów wydawane są kolejne tytuły Andrzeja Pilipiuka. I nadal są one  marką rozpoznawalną, lubianą i bardzo popularną. Nic więc dziwnego, że na dwudziestolecie fani autora i samego wydawnictwa (tak można tutaj mówić o grupie fanów nie konkretnych autorów a całego wydawnictwa) otrzymują wywiad rzekę z Wielkim Grafomanem!

Również dla mnie „Kroniki Jakuba Wędrowycza” mają wielkie znaczenie. To właśnie ten tytuł spowodował, że z chęcią zacząłem czytać książki, w pewnym momencie w ilościach nałogowych. To pożyczony egzemplarz od dobrego kumpla wprowadził mnie w ten magiczny świat i spowodował, że zauważyłem ile dobra niesie ze sobą ciekawa książka. Od tego momentu przeczytałem większość z dzieł Andrzeja Pilipiuka. Tylko jeden tytuł dał mi więcej cierpień niż przyjemności do tego stopnia, że przez niego nie przebrnąłem – „Raport z północy”. Dlatego przeraziłem się, gdy Wielki Grafoman już na wstępie napisał, że „Po drugiej stronie książki” nie jest dla ludzi, którym nie podobał się wspomniany wcześniej tytuł!

Mimo to spróbowałem i nie przebrnąłem przez niego… bo nie musiałem. Lektura tej książki to był istny, wspaniały rejs. Po prostu płynąłem po kolejnych wersach i stronach poznając historię życia i twórczości Andrzeja Pilipiuka. A dowiedzieć się można sporo. Książka podzielona jest na kolejne rozdziały, w których poznamy wspomnienia Wielkiego Grafomana ze szkoły, studiów, „uwielbionych” czasów PRL-u czy np. początków twórczości. Jest to wielka księga wiedzy o naszym ulubionym autorze ponieważ poza wspomnieniami, dzieli się on z nami swoją opinią na każdy z poruszonych tematów. Trudno mi wyróżnić kwestie, które zaciekawiły mnie najbardziej ponieważ wszędzie czuć tutaj pasję – czy to w rozdziałach poświęconych życiu Pana Pilipiuka czy w tych, gdzie opowiada on o procesie twórczym, powstawaniu konkretnych książek i postaci. Owszem część z tych informacji mogliśmy już usłyszeć w różnego rodzaju wywiadach, jednak tutaj, każda myśl, każde wspomnienie czy opinia, którą już poznaliśmy jest rozwinięta. „Po drugiej stronie książki” dosłownie przenosi nas na tą drugą stronę ponieważ dowiadujemy się czym kieruje się Pan Andrzej podczas tworzenia kolejnych znanych i lubianych przez nas historii.

„Po drugiej stronie książki” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana twórczości Andrzeja Pilipiuka. Wydawałoby się, że wiemy już wszystko o naszym ulubionym autorze, okazuje się jednak, że ma on nam jeszcze wiele do powiedzenia i niejednym nas zaskoczy.

Dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń