Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

"Sługa honoru" Adam Przechrzta

 



    Drugi tom cyklu Materia Sekunda to powieść, na którą czekałam z niecierpliwością. Pierwsza część tj. „Sługa krwi” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Historia skończyła się w tak emocjonującym momencie, że oczekiwanie na kolejny tom było nie do zniesienia. „Sługa honoru” od pierwszych stron łapie i kontynuuje ten sam poziom napięcia.

    Już na wstępie miałam wrażenie, że podział na tomy nie znajduje odzwierciedlenia w treści. Zwykle wdrażamy się w fabułę powoli a najważniejsze wątki są wspomniane, więc łatwo odnaleźć się na nowo w sytuacji. W tym wypadku z marszu jest się wrzuconym w wir akcji, która toczy się tak jakby był to kolejny rozdział a nie cały tom. Dlatego radzę czytać oba tomy, jeden po drugim albo przypomnieć sobie ostatnie rozdziały „Sługi krwi” przed lekturą „Sługi honoru”, aby uniknąć oszołomienia.

    Styl powieści jest taki sam jak w poprzednich częściach. Mamy dużo magii, pojedynków na śmierć i życie oraz intryg. Przed Olafem stawiane są kolejne wyzwania a on sam z trudem odnajduje się w nowym świecie. Na szczęście los stawia na jego drodze ludzi, na których pomoc może liczyć. Jako człowiek lojalny i honorowy zjednuje sobie nawet cesarza, z czym wiąże się większa władza i odpowiedzialność. Niestety poszerza się też grono jego wrogów. Zmuszony grać w grę, której zasad nie rozumie, stara się przeżyć, aby choć na chwilę wrócić do swojego świata i spotkać swoich bliskich.

    Niestety recenzja nie byłaby uczciwa, gdybym nie wspomniała o pewnym irytującym zjawisku. Kilka razy pewne zdarzenia miały miejsce ni z gruszki ni z pietruszki. Jakiś wątek jest budowany i rozwijany przez dłuższy czas, po to tylko by nowo wprowadzona postać bez żadnego tła, czy wcześniejszego wspomnienia, swoimi czynami zupełnie odwróciła bieg historii po czym zniknęła. Albo sytuacja gdzie Olaf długo planuje obronę miasta, która przybiera zły obrót po czym, w momencie kulminacyjnym, traci przytomność i budzi się już po wszystkim w zupełnie innych okolicznościach. Tak jakby jedne zdarzenia nie wynikały z drugich i nie stanowiły jednej konsekwentnej fabuły. W jednej chwili zwycięstwo wydaje się nie do osiągnięcia a kilka zdań później jest już po wszystkim. Do tego powtarzalny motyw kiedy w ostatniej chwili nadchodzi niespodziewana i czasem nie logiczna pomoc a bohaterowie na zawołanie ujawniają kolejne moce lub umiejętności.

    Mimo tych zastrzeżeń i po lekkim przymrużeniu oka „Sługa honoru” to wspaniała pozycja, która tradycyjnie kończy się w tak intrygującym momencie, że chyba nie wytrzymam do następnego tomu. Z chęcią będę wracać do całej serii, bo to wspaniały hołd dla przyjaźni, honoru i waleczności. Szczerze polecam i gorąco zachęcam nie tylko do tej książki, ale do całych cykli Materia Prima i Materia Sekunda.

Dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów za egzemplarz recenzencki :)

 

 

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń