Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zwycięstwo - recenzja - EGMONT

Rosyjska agresja na Ukrainę w każdym z nas odbiła swoje piętno. Każdy z nas w jakiś sposób przeżywał to co działo i dzieje się za naszą wschodnią granicą. Nic dziwnego zatem, że znalazły się osoby, które uczucia te przelały na karty komiksu. Tak powstał zbiór komiksowych opowieści „Zwycięstwo”. Znajdziemy tutaj dziewięć mniej lub bardziej znanych historii ze wschodniego frontu. Przypomnimy sobie np. postaci fikcyjne jak „Duch Kijowa”, który napawał strachem rosyjskich lotników, zobaczymy przygodę traktorka, który holował czołg, weźmiemy udział w obronie Wyspy Węży czy też poznamy drogę kradzionej lodówki na tereny Syberii. Każda z opowieści ma inny wydźwięk, styl artystyczny, ton wydarzeń. Znajdziemy tutaj zarówno trochę baśni, fantastyki jak i realnej walki. Oczywiście każdy z komiksów ma wydźwięk propagandowy czego oczywiście należało się spodziewać po tego typu tytule. Znajdziemy tutaj propagandowe historie ku pokrzepieniu serc, obrazujące bohaterską walkę z najeźdźcą, jak i ośmies

"Wilcze gniazdo" Jacek Komuda


"Wilcze gniazdo"
Jacek Komuda
Fabryka Słów

„Wilcze gniazdo” Jacka Komudy przypomniało mi moje młode lata, kiedy to w ramach przygotowania do lekcji języka polskiego oglądałem na VHS „Ogniem i mieczem” i po kryjomu przed rodzicami wciskałem pauzę przy co bardziej krwawych scenach (ścięcie trzech głów naraz dwuręcznym Zerwikapturem - yeah). Dziś sam jestem ojcem i już wiem, jaką książkę mógłbym czytać mojej córce na dobranoc... 

Główny bohater, Gedeon Sienieński, wyrusza na Ukrainę aby przejąć ziemię po swoim stryju, Januszu. Nie wie jednak, że ów stryj, znany w okolicy awanturnik i warchoł, nieźle zalazł za skórę swym sąsiadom, którzy na pewno nie będą przychylni młodemu Sienieńskiemu, a wręcz pałać będą żądzą zemsty za wyrządzone uprzednio krzywdy. Nic to jednak dla Gedeona – rezolutny i ambitny młody szlachcic, któremu żadne tarapaty niestraszne, a i szabla nieobca, zakasa dziarsko rękawy i spróbuje udowodnić swoją wartość, przywracając świetność rodu. W efekcie otrzymujemy wciągającą lekturę osadzoną w XVII w. przed powstaniem Chmielnickiego, z płynną akcją bez zbędnych przestojów, okraszoną barwnymi pościgami konnymi i pojedynkami na szable, z dodatkiem honorowej męskiej przyjaźni, dla której warto stanąć do boju i walczyć ramię w ramię. Oczywiście wmiesza się w to wszystko piękna dziewczyna (a jakże), komplikując i tak już napiętą sytuację w obliczu nadchodzącej wojny. Z tym zresztą związana jest zmiana narracji – o ile przez większość czasu dowiadujemy się o świecie przedstawionym z perspektywy Gedeona, tak później główną osią napędową są sceny batalistyczne (wiadomo, wojna). Tym sposobem otrzymujemy dwie wyraźnie od siebie oddzielone części. Niektórym może nie spodobać się taki zabieg, ale czy to źle? Nawet jeśli autor pod koniec poświęcił mniej uwagi poszczególnym bohaterom na rzecz opisu konfliktu w szerszej skali, to według mnie i tak ma to swój cel – bo fajnie jest poznawać awanturnicze życie w XVII-wiecznej Ukrainie, ale pamiętajmy, że wojna to nie zabawa i nie wszystkie historie kończą się szczęśliwie. 

Gdyby ktoś pokusił się o porównanie to pierwszym skojarzeniem będzie oczywiście wspomniane „Ogniem i mieczem” – z tym, że „Wilcze gniazdo” jest zdecydowanie bardziej przystępne dla przeciętnego zjadacza chleba. Myślę że to solidna pozycja nawiązująca jednocześnie do gatunku płaszcza i szpady oraz do prozy historycznej, połączonych ze smakiem. Czytać, czytać, hej, sokoły!

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń