Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

Umrzesz kiedy umrzesz - Angus Watson - Fabryka Słów

 


Harówka, niech nie zmyli Was nazwa tej osady. Mieszka w niej bowiem społeczeństwo Wikingów, które raczej się nie przepracowuje. Wszystko zaczęło się od przybycia ich przodków na te ziemie, mieli szczęście, tubylcy potraktowali ich niczym bogów. Dostarczali jedzenie i inne niezbędne rzeczy, warunek był jeden – przybysze nie mogą odejść poza przeznaczony dla nich teren. Ci, którzy złamali ten zakaz trafiali na wygnanie i nie mogli już wrócić do rodziny. Lata mijały, a kolejne pokolenia żyją w dostatku, nie pracują, nie mają problemów. W niczym nie przypominają swoich pracowitych i wojowniczych przodków. Sytuacja zmienia się, gdy na Harówkę napadają wojska Cesarstwa, prowadzone przepowiednią zniszczenia świata przez mieszkańców osady. Atak przeżywa niewielka grupa, wśród nich Finnbogi. Ci, którzy przetrwali, wyruszają na zachód w poszukiwaniu swojego przeznaczenia. Nie będzie to jednak proste, bowiem w ich ślad ruszyły Owslanki, elitarne wojowniczki Cesarzowej.

Zacznę od bohaterów i wspomnianego wcześniej Finnbogiego zwanego Zbukiem. Zaprawdę powiadam Wam, nie przypominam sobie innego tak zadufanego w sobie, teoretycznie nieomylnego i irytującego bohatera ever. Co więcej wszystkie sytuacje ukazują jego niską inteligencję, oraz, że rzeczywistość nie ma nic wspólnego z jego opinią o sobie. Zresztą przez sielskie życie większość mieszkańców Harówki wykazuje brak odpowiedzialności i niski iloraz inteligencji. Niestety poza tymi cechami wspólnymi, żaden z bohaterów wyprawy nie jest postacią wyrazistą, która mogłaby bardziej zainteresować swoją osobą. Duży wpływ ma na to zapewne brak ciekawej historii z przeszłości tych postaci, czegoś co ukształtowałoby ich życie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Owslanek. Te zainteresowały mnie znacznie bardziej. Każda z nich posiada umiejętność, która ją wyróżnia na tle pozostałych, u części z nich poznaliśmy fragmenty życia, wydarzenia które spowodowały, że należą do elitarnej jednostki.

Głównym motywem powieści „Umrzesz kiedy umrzesz” jest podróż, poszukiwanie nowego miejsca, odpowiedzi, wolności. Podróż, którą przeżywamy z bohaterami jest intensywna i nie pozwala nam nudzić się nawet na chwilę. Wpływ na to miał ciągły pościg Owslanek, czuć było ich oddech na szyjach Wikingów, ciągłą niepewność i strach. Do tego jako wielki plus i urozmaicenie trzeba zaliczyć fakt, że autor postawił przed głównymi bohaterami wiele różnych przeszkód, które musieli pokonać. Nie odczuwamy tu monotonii i nudy.

Jako wadę muszę zaliczyć tu język, którym posługiwali się bohaterowie powieści. I nie chodzi mi tutaj o wulgaryzmy, bo te mi nie przeszkadzały, a często nawet pasowały do sytuacji. Myślę bardziej o tym, że momentami wypowiedzi postaci brzmiały jakbyśmy wyrwali je z naszych czasów, możemy je usłyszeć na co dzień na naszych ulicach, ale wątpię, że wypłynęły by z ust Wikingów.

„Umrzesz kiedy umrzesz” czyta się bardzo lekko i szybko. Na drodze bohaterów spotkamy wiele wydarzeń i przeciwności, które być może w przyszłości wpłyną na ich osobowość. Szkoda tylko, że duża część głównych bohaterów jest bez jakiegokolwiek kolorytu i nie wyróżnia się na tle innych. Mam świadomość, że był to zabieg celowy, niemniej jednak trochę mi to przeszkadzało. Książkę oceniam pozytywnie i chętnie sięgnę do kolejnego tomu tej historii.

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń