Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Blask ostatecznego kresu - Fabryka Słów

  „Blask   ostatecznego kresu” to wspaniałe i satysfakcjonujące zakończenie naprawdę genialnej trylogii obfitej w fascynujące postaci, potwory, cudownego,   rozbudowanego świata, oraz fabuły, która niejednokrotnie powodowała przyspieszone bicia serca i dała nam wiele wspaniałych wydarzeń. Podobało mi się, jak Islington połączył wszystkie elementy układanki, o których wspominał w całej trylogii. Byłem pod wrażeniem tego, jak pełne i kompletne okazało się zakończenie tej książki i serii. Jednak nadal to wykreowany świat oraz historia robią tutaj największe wrażenie! Zawarte w nich elementy takie jak poznanie swojego losu, alternatywne płaszczyzny egzystencji, gdzie czas nie rządzi się normalnymi zasadami. W tej książce jest też mnóstwo akcji i myślę, że ten element jest jej największą siłą. Islington ma talent do wciągania nas w sam środek konfliktu, abyśmy mogli zobaczyć realne konsekwencje działań militarnych. A te często bywają tragiczne. Koejną zaletą książki są jej bohaterowie.

Ku jezioru

 


Epidemia i pandemia to tematy, które szczególnie poruszają ludzkość . Nic dziwnego, że filmy i seriale mówiące o rozprzestrzenianiu się chorób cieszą się obecnie dużą popularnością.

„Ku jezioru” to serial rosyjskiej produkcji, opowiadający o grupie ludzi, którzy zbyt późno dowiedzieli się o epidemii. Moskwa zostaje odizolowana od reszty kraju, panuje już tam śmiertelna choroba. Grupie bohaterów pozostaje podróż ku tytułowemu jezioru, na którym znajduje się wyspa mająca być dla nich ostoją i nowym domem. Podróż szybko pokazuje, że ludzie mogą być o wiele większym zagrożeniem niż choroba.

Rozpoczynając seans tego serialu spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Mianowicie, w mojej głowie przeważała wizja zagrożeń, które niosą ze sobą chorzy, zarażenia, ucieczka przed wirusem. I o ile mamy obrazy przedstawiające co niesie ze sobą choroba to serial skupia się głównie na zachowaniu tych, którzy nie zostali jeszcze dotknięci wirusem. Serial pokazuje nam do czego skłonny jest człowiek aby przetrwać, jak łatwo zagrożenie może przełamać nasze granice wytrzymałości i ograniczenia. I muszę przyznać, że kupiło mnie to. Relacje w grupie bohaterów zmieniają się w zależności od obecnej sytuacji, nikogo nie można być pewnym. Szybkie tempo wydarzeń dosadnie ukazuje nam jak wiele niebezpieczeństw czeka na bohaterów podczas podróży. I właśnie to tempo jest tutaj dla mnie zarówno wadą jak i zaletą. Z jednej strony czuć pośpiech, to, że każda sekunda się liczy, a zagrożenie czeka za każdym rogiem i jak najszybciej trzeba je pokonać. I tak poza samą chorobą i zakażonymi na drodze bohaterów staje głód, zamieszki, bandy przestępców, czy też oddziały rządowe, które nie przebierają w środkach. Z drugiej strony, niestety pośpiech ten nie pozwala w pełni rozwinąć i ukazać głębi relacji międzyludzkich, rozterek wewnętrznych bohaterów i tego jak z nimi sobie muszą radzić.

Ważną częścią serialu jest muzyka. W pełni oddaje nam tempo akcji oraz uczucia bohaterów. Niestety i tutaj pojawiają się pewnie zgrzyty. O ile ludowa, rosyjska melodia świetnie oddaje klimat serialu i otoczkę dzikich terenów w jakiej toczą się wydarzenia to wstawki z POP hitami niszczy ten klimat.

Serial mimo drobnych wad mogę spokojnie Wam polecić. Osiem odcinków pierwszego sezonu przeleciały mi niczym błyskawica i już teraz mi go brakuje, chciałbym poznać dalsze losy bohaterów.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń