Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

Republika smoka - Rebecca F. Kuang - Fabryka Słów

 


„Wojna makowa” zachwyciła mnie od samego początku, począwszy od głównej bohaterki, po opis świata i samą fabułę. Bez żadnego zastanowienia mogę napisać, że jest to jedna z najlepszych książek przeczytanych w tym roku. Nie mogłem doczekać się kontynuacji przygód Rin, ale obawiałem się również czy drugi tom sprosta wysoko postawionej poprzeczce.

Wojna z Federacją zakończona, jednak to nie koniec problemów. Rin wraz z Cirke, szuka zemsty na Cesarzowej za jej zdradę. Chęć zemsty, ale i również poczucie własnej winy jest na tyle duża, że Rin gotowa jest na pakt chociażby z królową piratów. Zresztą Rin i reszcie bohaterów niejednokrotnie przyjdzie tworzyć niepewne i ryzykowne sojusze. Polityka już taka jest, że wymaga poświęceń. A polityki w „Republice smoka” mamy pod dostatkiem. Dla jednych może to być wada, dla innych zaleta. Ja uważam jednak, że autorka pokazała nam, że wojna to nie tylko walka na froncie, ale również, a może przede wszystkim polityczne sojusze, to jaki ona ma wpływ na losy ludzi i ich psychikę. Intryguje to, że każda ze stron konfliktu ma w sobie ziarno zła, każdy wybór niesie za sobą poważne konsekwencje. Zdecydowanie widać to na bohaterach powieści, można powiedzieć, że autorka nie ma dla nich litości. Każdy ponosi rany, każdy odczuwa ból wojny, zarówno ten fizyczny jak i psychiczny.

Jedną z zalet „Wojny makowej” był opis świata i jego przedstawienie. Dosłownie czuć było „azjatycki” klimat otoczenia. W drugim tomie Rebecca F. Kuang kontynuuje ciekawe przedstawianie rzeczywistości, w której żyją bohaterowie. Tym razem doświadczamy porównania kilku światów - wschodu i zachodu. Rozszerza to uniwersum tworzone przez autorkę. Sprawia to, że przedstawione wydarzenia są jeszcze bardziej namacalne i rzeczywiste.

Świat przedstawiony i wydarzenia mają oczywiście wpływ na główną bohaterkę. Ta staje się jeszcze bardziej złożona i skomplikowana. Nic zresztą dziwnego, to co przeżyła Rin musiało mieć wpływ na jej psychikę. Bohaterka prowadzi wewnętrzny konflikt, Feniks w niej drzemiący niesie z jednej strony potężną siłę, z drugiej jednak osłabia ją fizycznie i psychicznie. Bohaterka w drugim tomie jest jeszcze bardziej przekonująca i mimo że momentami Rin potrafi być irytująca, to jej wewnętrzna walka ciekawi i intryguje.

Rebecca F. Kuang przez „Wojnę makową” postawiła sobie niezwykle wysoko poprzeczkę. Ciężko było mi uwierzyć, że autorka podoła wyzwaniu. Jednak drugi tom jest jeszcze lepszy. Fabuła, przedstawiony świat oraz bohaterowie tworzą spójną, ciekawą i intrygującą całość.

Dziękuję wydawnictwu Fabryka słów za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Trylogia "Wojny makowe"

1. Wojna makowa

2. Republika smoka

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń