Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

Mag bitewny - Peter A. Flannery - Fabryka słów

Mag bitewny - recenzja



Niełatwo jest być słabeuszem w świecie, w którym trwa wojna, a wzorami do naśladowania są wspaniali wojownicy oraz potężni Magowie bitewni. Jest jeszcze trudniej, gdy jest się synem zdrajcy, Maga bitewnego, który skierował swą moc przeciwko swym braciom. Doskonale rozumie to Falko Dante, który musi żyć w skórze właśnie takiej osoby.

Falko Dante, główny bohater powieści Petera A. Flanneryego nie ma łatwo, nie dość, że jest chorowitym słabeuszem, jego ojciec to owiany złą sławą Mag bitewny, to na domiar złego przez swoje nieprzemyślane zachowanie odebrał swojemu rodzinnemu miasteczku ostatnią deskę ratunku przed zbliżającą się armią Opętanych na czele z potężnym demonem. Jednak jak się okazuje nic nie dzieje się bez przyczyny i Falko wraz z przyjaciółmi i swoimi wrogami trafia do królewskiej armii, gdzie rozpoczyna trening Maga bitewnego. Niestety, nie każdemu jest to po myśli i pewne osoby zrobią wiele, aby Falko nie ukończył pozytywnie szkolenia.

To na tyle z fabuły, tak aby nie zdradzać żadnych ciekawych szczegółów, a tych jest tutaj wiele. Świat Furii, w którym rozgrywa się akcja „Maga bitewnego” jest przeogromny i zróżnicowany. Na szczęście jest on nam „serwowany” stopniowo, wraz z biegiem poznawanej historii Falka i przyjaciół. W trakcie ich szkolenia, opisu życia i problemów dnia codziennego, poznajemy kolejne fakty z tego fantastycznego świata, jego geografię, społeczeństwo, historię i politykę. Nie jesteśmy rzuceni od razu w morze faktów, wydarzeń historycznych i opisów, mamy za to takie przedstawienie świata, aby jego poznawanie wraz z płynącą fabułą było stopniowo uzupełniane o niezbędne fakty, tworząc w końcu jedną całość. I trzeba powiedzieć wprost, że autorowi udało się to w 100%. Wraz z rozwojem historii Falka zagłębiamy się coraz bardziej w zasady świata Furii, poznajemy rozgrywki polityczne panujące wewnątrz państwa, zasady funkcjonowania armii, społeczeństwa, polityki zagranicznej itp.

W powieściach tego typu bardzo dużą wagę przywiązuję do tempa poznawanej historii. Zmaganie się Falka z jego problemami i trudnościami to wolno płynąca fabuła, w której możemy skupić się na tle wydarzeń, poznać historię Furii, zasady w niej panujące itp. Co ważne, wolne tempo i nieśpieszny bieg wydarzeń nie nudzą i nie zabierają przyjemności z lektury.
Zupełnie inaczej biegnie czas w trakcie opisów treningów bojowych oraz przedstawionych bitwach. Te są niezwykle dynamiczne i pochłaniające uwagę czytelnika, czuć wręcz dynamikę wydarzeń przedstawionych na kolejnych kartach historii, namacalny jest wręcz wysiłek bohaterów, ich ból i strach przed śmiercią.

„Mag bitewny” to klasyczna powieść fantasy pełna smoków i magii, walki dobra ze złem, dzielnych i honorowych wojowników, zdrad, walki i innych elementów, które fani gatunku pokochali. A mimo to ani przez chwilę nie odczułem znudzenia, czy wrażenia „gdzieś to już czytałem”. Książka ta jest jedną z tych, od których oczekiwałem niewiele, a dały mi tak dużo radości z lektury i to właśnie z nich czerpie się największą przyjemność. Przedstawiona historia wręcz pochłania czytelnika, a każda kolejna przeczytana strona to czysta przyjemność. Nie jest istotne czy mowa tutaj o opisie dynamicznych walk czy poznawaniu kolejnych faktów ze świata Furii. „Maga bitewnego” mogę polecić z czystym sercem każdemu fanowi fantasy, jestem pewien, że każda kolejna przeczytana strona będzie dla niego czystą przyjemnością.

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.

Zobacz również:
- "Mag bitewny: Księga II" Peter Flannery

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń