Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

"Różdżka z Fershey" Marcin Hybel


"Różdżka z Fershey"
Marcin Hybel
ilustrowała Kasia Cerazy
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Poznań 2020


Ten trudny dla wielu czas trzeba dobrze wykorzystać. Stawiamy na gry planszowe, książki oraz seriale. Nadrabiamy zaległości i zagłębiamy się w nowościach. #zostańwdomu uważamy za obowiązkową inicjatywę. By umilić sobie ten stresujący moment, sięgamy często po literaturę dziecięcą. „Różdżka z Fershey” okazała się idealnym wyborem. Jeśli jesteście fanami Harrego Pottera,  obowiązkowo powinniście sięgnąć po ową pozycję. 

Siedemnastoletni Magnus przypadkowo tworzy różdżkę, która niczym złota rybka spełnia wszystkie życzenia – nawet te absurdalne i mało prawdopodobne. Prosto z podlondyńskiej mieściny przenosi się do czasów współczesnych. XI wiek, a czasy nowoczesne to diametralny przeskok, więc główny bohater ma nie lada wyzwanie, by odnaleźć się w nowo zaistniałych okolicznościach. Niesie to ze sobą ogrom humorystycznych sytuacji, które są bardzo pozytywnym aspektem tej książki. Magnus, choć był zawsze pilnym uczniem, bardzo często wpadał w najróżniejsze kłopoty. Ucieczka przed miejscową szajką w Fershey to nic w porównaniu z tym, w jakie ręce (i nie tylko) wpadła jego nowa, magiczna różdżka. Konsekwencje są ogromne – ojciec, który musi wcielić się w psa; Magnus, który staje się nagle rodzicem i wiele, wiele innych :)
 
„Uważaj, czego sobie życzysz!” – to hasło przewodnie „Różdżki z Fershey”. Sytuacja wymyka się spod kontroli, przeszłość miesza się z teraźniejszością, niemożliwe staje się nagle możliwe, a młody Magnus musi sprostać ogromnej ilości wyzwań. Ludzie, którzy stają na jego drodze to bohaterowie, których chciałabym spotkać naprawdę (kto wie, może właśnie iści się moja prośba)! To właśnie dla nich musicie zabrać się za lekturę. Pokochacie ich – inna opcja nie wchodzi w grę. Megan jest niesamowita!      

Wspominałam już, że to książka na poprawę humoru? Bije od niej pozytywna energia. Akcja biegnie płynnie do przodu, a uśmiech nie schodzi z twarzy. Perypetie wszystkich uczestników książki będą wspaniałą odskocznią od dnia codziennego dla Czytelników w każdym wieku. Ja jako rodzic bawiłam się przednio. Starsze dzieci też doskonale odnajdą się w wykreowanym świecie – jest magia, czary i śmieszne sytuacje. Doskonale pamiętam chwile, kiedy będąc dzieckiem sięgałam po swoje pierwsze książki, by z wypiekami na twarzy przewracać kolejne strony, aby chłonąć ukazaną historię. Marcin Hybel stworzył właśnie takie cudo, które jest w stanie nauczyć dzieci miłości do literatury. Stanie się magia – ich wyobraźnia czytelnicza pozwoli im odnaleźć się w każdej sytuacji, a marzenia będą spełniać się codziennie.

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń