Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Blask ostatecznego kresu - Fabryka Słów

  „Blask   ostatecznego kresu” to wspaniałe i satysfakcjonujące zakończenie naprawdę genialnej trylogii obfitej w fascynujące postaci, potwory, cudownego,   rozbudowanego świata, oraz fabuły, która niejednokrotnie powodowała przyspieszone bicia serca i dała nam wiele wspaniałych wydarzeń. Podobało mi się, jak Islington połączył wszystkie elementy układanki, o których wspominał w całej trylogii. Byłem pod wrażeniem tego, jak pełne i kompletne okazało się zakończenie tej książki i serii. Jednak nadal to wykreowany świat oraz historia robią tutaj największe wrażenie! Zawarte w nich elementy takie jak poznanie swojego losu, alternatywne płaszczyzny egzystencji, gdzie czas nie rządzi się normalnymi zasadami. W tej książce jest też mnóstwo akcji i myślę, że ten element jest jej największą siłą. Islington ma talent do wciągania nas w sam środek konfliktu, abyśmy mogli zobaczyć realne konsekwencje działań militarnych. A te często bywają tragiczne. Koejną zaletą książki są jej bohaterowie.

STAR WARS: Dziedzic Jedi - Kevin Hearne - Uroboros




Świat Gwiezdnych Wojen oczarował mnie od samego początku, gdy tylko go poznałem. Oczywiście wszystko zaczęło się od filmów, później doszły komiksy, gry, czasami książki. Zawsze ciekawiło mnie co wydarzyło się między kolejnymi częściami sagi, jakie wydarzenia miały wpływ na rozwój bohaterów. Przybliżyć ma nam to m.in. książka Star Wars: Dziedzic Jedi.

Akcja książki rozgrywa się między wydarzeniami z Nowej Nadziei a Imperium Kontratakuje. Poznajemy tu historię Luke'a Skywalkera, który otrzymuje misję odbicia z Imperium geniusza w dziedzinie matematyki i kryptografii. Ale zanim do tego dojdzie Luke musi wykonać kilka pomniejszych „misyjek”, które umożliwią mu wykonanie powierzonego zadania. Trzeba powiedzieć wprost, że misje te często nużyły mnie w trakcie lektury i niekoniecznie miały jakikolwiek sens. A później wcale nie jest lepiej.

Dodatkowo, narracja pierwszoosobowa spowodowała, że mozolny opis wykonywania kolejnych czynności nie ułatwiał lektury. Narracja powinna ułatwić nam odbiór wydarzeń, poznać w pełni odczucia towarzyszące Luke'owi przy kolejnych misjach i ułatwić nam poznawanie świata. Zamiast tego otrzymaliśmy mozolne tłumaczenie Luke'a prawie każdego ruchu typu: zrobiłem to, później tamto, następnie odkręciłem coś tam i tak w kółko. Było to tak nieudolne, że gdy w tekście była wzmianka o przygotowaniu posiłku to obawiałem się, że Luke opowie nam krok po kroku jak przyrządzić serwowane danie ;)

Ale żeby nie pisać tylko o samych negatywach. Z pozytywów ewidentnie trzeba wymienić postaci towarzyszące Lukowi w misji. Każda z nich ma w sobie coś, co przyciąga uwagę czytelnika. Nie są tylko tłem wydarzeń, a ich ważnym elementem. Kolejna zaleta to ukazanie rozwoju Luke'a Skywalkera. Pomijając często niepotrzebne rozważania bohatera, to odkrywanie co miało wpływ na jego rozwój mocy i umiejętności należało do czynności bardzo przyjemnych.

Dziedzic Jedi to powieść, która wiele wnosi w ukazanie rozwoju głównego bohatera gwiezdnej sagi. Niestety sposób w jaki ukazano ten proces daleki jest od ideału. Czy warto było poznać tą historię? Uważam, że tak, jednak przez sposób prowadzenia narracji, podróż ta na pewno nie należała do łatwych.

Komentarze

  1. Znam tego autora z książek spoza świata SW i wydaje mi się, że wyszły mu znacznie lepiej niż ta powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo nazwisko autora dawało nadzieję na świetną powieść. Niestety tutaj coś poszło nie tak. Szkoda, sama historia ma potencjał.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń