Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zwycięstwo - recenzja - EGMONT

Rosyjska agresja na Ukrainę w każdym z nas odbiła swoje piętno. Każdy z nas w jakiś sposób przeżywał to co działo i dzieje się za naszą wschodnią granicą. Nic dziwnego zatem, że znalazły się osoby, które uczucia te przelały na karty komiksu. Tak powstał zbiór komiksowych opowieści „Zwycięstwo”. Znajdziemy tutaj dziewięć mniej lub bardziej znanych historii ze wschodniego frontu. Przypomnimy sobie np. postaci fikcyjne jak „Duch Kijowa”, który napawał strachem rosyjskich lotników, zobaczymy przygodę traktorka, który holował czołg, weźmiemy udział w obronie Wyspy Węży czy też poznamy drogę kradzionej lodówki na tereny Syberii. Każda z opowieści ma inny wydźwięk, styl artystyczny, ton wydarzeń. Znajdziemy tutaj zarówno trochę baśni, fantastyki jak i realnej walki. Oczywiście każdy z komiksów ma wydźwięk propagandowy czego oczywiście należało się spodziewać po tego typu tytule. Znajdziemy tutaj propagandowe historie ku pokrzepieniu serc, obrazujące bohaterską walkę z najeźdźcą, jak i ośmies

Snowpiercer: sezon 1

 


Są seriale, o których jest cały czas głośno, a informacje o nich wychodzą nawet z lodówki. Są i takie tytuły, które przeszły bokiem i nie przypominam sobie nawet żebym o nich wcześniej słyszał. Świat postapo, zamknięte społeczeństwo, podział klasowy w nowym świecie. Aż dziw, że na serial ten uwagę bardziej zwróciła moja żona, a ja początkowo przeszedłem obok niego obojętnie. Jednak warto słuchać kobiet ;)

Świat zamarzł, jak się domyślacie, człowiek miał w tym niemały wpływ. Temperatura spadała coraz niżej, dla świata nie ma już nadziei. Ratunkiem okazuje się Pan Wilford, który wybudował pociąg o tysiącu i jeden wagonach, tzw. Arkę, która ma uratować ostatnich ludzi. Pociąg podzielony jest na kilka klas. „Mieszkańcy” pierwszej i drugiej posiadają najwięcej udogodnień i uprzywilejowań. Aby znaleźć się w tej strefie należało wcześniej wykupić bilety. W biedniejszej, trzeciej klasie znalazły się osoby, które mogą znaleźć się w Arce w zamian za pracę. Zajmują się oni hodowlą zwierząt, warzyw i innymi działami gospodarki niezbędnymi do przetrwania. Wszystko wydaje się idealnie zaplanowane, jednak wola przetrwania przeważa nad spisanymi zasadami i tuż przed odjazdem pociągu do Arki dostają się osoby, które nie wykupiły biletów ani nie załapali się do trzeciej klasy. Tworzą oni tzw. „ogon”, społeczeństwo niechciane, ograniczane i pozbawione większości praw. Pewnego dnia jeden z „ogoniarzy”, Layton otrzymuje zlecenie rozwiązania sprawy morderstwa.

Ogromną zaletą „Snowpircera” jest przedstawiona historia i świat, w którym się ona rozgrywa. O ile motyw zamkniętego społeczeństwa w apokaliptycznym świecie nie jest niczym nowym, to ciekawie wygląda sama koncepcja podróży w pociągu. Czuć tutaj klimat ograniczenia przestrzeni życiowej, szczególnie w momencie przerywników ukazujących pociąg o tysiącu i jeden wagonach na tle zamarzniętych połaci terenu lub miast. Paradoksalnie jedną z niewielu wad, jest ograniczenie miejsca, w którym rozgrywa się fabuła. Mianowicie, kilkukrotnie powtarza się nam o tym, że pociąg ma te tysiąc i jeden wagonów, a poznajemy zaledwie kilka, może kilkanaście z nich, z czego większość scen to pięć głównych lokacji. Rzuca się to w oczy i niestety nie pozwala w pełni odczuć tego jak skomplikowany i rozbudowany jest tytułowy Snowpiercer.

Na plus można zaliczyć również grę aktorską, szczególnie dobrze wypadła Jennifer Connelly jako Melanie Cavill - zarządzająca Snowpiercerem w imieniu Pana Wilforda. Teoretycznie główna antagonistka została dobrze odegrana, a jej motywy pasują do przedstawionej sytuacji i wydarzeń. Mimo wielu kontrowersji często możemy się zgodzić z jej zachowaniem i decyzjami. Jeżeli chodzi o grę aktorską to do pozostałych postaci również nie można mieć zastrzeżeń. Każdy z bohaterów to zupełnie inna postać, wyjątkowa i niepowtarzająca się, idealnie wpasowującą się w reprezentowaną część społeczeństwa.

Jedną z niewielu wad serialu są efekty graficzne ukazujące przestrzeń poza pociągiem. Krótko mówiąc są one słabej jakości i mocno odbiegają od wysokiego poziomu serialu. Miejmy nadzieję, że w przyszłości efekty wypadną lepiej.

Podsumowując „Snowpiercer” jest dla mnie ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem. Ciekawa i wciągająca fabuła, oryginalne postaci są zdecydowanie dużą zaletą tego serialu. Z tytułu, od którego nie oczekiwałem zupełnie niczego, „Snowpiercer” stał się serialem na którego kontynuację czekam z utęsknieniem.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń