"Nieustraszony" Jack Campbell

 

 

"Nieustraszony"
Jack Campbell
Fabryka Słów
2020

Udało się wyjść z pułapki Syndyków, zadać im poważne ciosy w ich systemie. Flota Sojuszu nadal jest uwięziona w skomplikowanej machinie wroga. Czy uda im się wydostać? Czas na drugą część przygód Johna Gearego, który po wybudzeniu się ze 100-letniego snu musi poprowadzić swoich ludzi do domu. Jednak to nie będzie takie proste, gdyż przeciwnicy są nie tylko u Syndyków, ale także we flocie Sojuszu.

Autor przede wszystkim nie oszczędza głównego bohatera, gdyż od początku wrzuca go w wir nowych wyzwań, gdzie jego adwersarze powoli odkrywają jego plany i starają się ograniczać go. Do tego dochodzą kolejne problemy w Sojuszu. Tutaj jego ponowne posunięcia są niezbyt miło przyjmowane, a do tego dochodzi walka o władze nad flotą. Black Jack musi powtórnie pokazywać swoje zdolności jako dowódca, a także inne myślenie niż reszta naczelników. Jego przeszłość jest niesamowitym atutem w kontekście walk z Syndykami czy rozmów z własnymi ludźmi.

Fabuła dalej prowadzi nas w głąb świata wroga Sojuszu. Więcej dowiadujemy się o tej bezsensownej wojnie i samej mocy hipernetu. Ostateczne wnioski do jakich dochodzą bohaterowie są bardzo niejasne dla wszystkich. Dalsze plany Floty są niesamowicie szalone, ale bardzo efektywne i prowadzą do szeregu zwycięstw nad Syndykami. Prowadzi to też niestety do strat, które nie cieszą Szefa Floty. Siłą książki są świetnie wykreowane bitwy, które choć wydają się powolne, to każda sekunda ma w nich znaczenie. Budowane napięcie w zdobywaniu planet i działania Syndyków pokazują jakie są różnice między tymi dwoma siłami. Tego już nawet wojna nie wybacza.

Podsumowując, w „Nieustraszonym” bardziej zagłębiamy się w terytoria wroga i więcej dowiadujemy się na temat ich różnic względem Sojuszu. Dodatkiem są kolejne informacje w sprawie całego tego konfliktu - jak się rozpoczął i kto może za nim stać? Mamy bardziej uwypuklone charaktery postaci i dostajemy ich więcej, dzięki czemu powoli widzimy jaki wpływ na flotę ma John Geary. Pojawienie się zgrzytów w Sojuszu to ciekawy przypadek, który pokazuje że nie zawsze dobre i lepsze metody mogą być uznawane przez wszystkich, którzy cenią tradycję. Polecam wszystkim fanom pierwszej części, gdyż tutaj dostajemy więcej tego, co kochamy.

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów.

Cykl "Zaginiona flota":
1) "Nieulękły"
2) "Nieustraszony"


 

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń