Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Świat Awkilonu - Krasnoludy, tom 5. Tiss z Bractwa Tarczy - recenzja

  Dzięki wydawnictwu Egmont wracamy do rozległego świata Awkilonu i do krasnoludów z Bractwa Tarczy. Krasnoludy to jedna z dominujących cywilizacyjnie ras, która jednocześnie stoi w obliczu nieustannych najazdów ze strony krwiożerczych ogrów i orków, jak również doświadcza zachłanności ludzi.  W piątym już tomie przygód tej rasy poznajemy Tiss, córkę Brahma - renomowanego wojownika, kapitana straży Bractwa Tarczy. Pomimo odwiecznej tradycji nieprzyjmowania kobiet do armii w jej rodzinnym mieście, Tiss, po tragicznym incydecnie z młodszym bratem, postanawia przełamać te bariery i spełnić swoje pragnienie o karierze w wojsku i wykazania się przed oczyma ojca. Autorzy świata Akwilonu - Jean-Luc Istin i Nicolas Jarry - mistrzowsko go kreują, wypełniając bogatymi detalami i historiami. Ich talent w tworzeniu pełnych napięcia scenariuszy jest wyraźnie widoczny, a opowieść Jarry’ego o Tiss staje się inspirującym manifestem siły i determinacji. Przez cały komiks czytelnik jest wciągany w wir e

"Na Święta przytul psa" Lizzie Shane

 


Są takie książki, które naprawdę przyjemnie jest przeczytać w okolicach świąt Bożego Narodzenia.
„Na święta przytul psa” dodała mojemu sercu otuchy i stała się cudowną odskocznią od dnia codziennego. Otuliła mnie swoją lekkością, tematyką i … miłością. Kiedy czytać lekkie romanse, jak nie podczas długich wieczorów, z choinką w pokoju i ciepłą herbatą? Ubóstwiam czworonogi, więc ten motyw zachęcił mnie jeszcze mocniej i cudowniej!

Ally przyjeżdża z wielkiego miasta do słodkiego i spokojnego Pine Hollow. Wiem, że ten motyw jest oklepany, i  że niemal w każdej świątecznej komedii romantycznej na Netflixie widzimy zmanierowaną lalkę, która zmienia się pod wpływem ludzi i sytuacji z nimi związanych właśnie podczas takiej podróży, ale tutaj jest to ukazane troszkę inaczej, a mnie to całkowicie odpowiada i zupełnie nie wadzi. Ważne, że miasteczko jest urocze, wciąga do swojego świata i sprawia, że chciałoby się w nim zamieszkać – a tak właśnie jest. Młoda i doświadczona przez życie Ally pragnie pomóc swoim dziadkom w prowadzeniu schroniska dla psów. To starsze pokolenie jest przesympatyczne, ich pasja i pomoc zwierzętom dodają skrzydeł, więc książka ta po prostu wciąga do swojego świata i nie chce wypuścić. Musi oczywiście pojawić się jakiś problem, który trzeba rozwiązać. W tym przypadku mamy zaserwowane wstrzymanie finansowania schroniska przez Bena, który nie jest lubiany przez mieszkańców Pine Hollow. Tak, spotkacie tutaj stereotypowe oblanie kawą i piękno ukryte w oczach, od pierwszego wejrzenia, ale Lizzie Shane zrobiła to naprawdę zmyślnie i świątecznego Grincha ubrała w idealny strój i przeszłość. Polubiłam tutaj wszystkich bohaterów, ale szczególne uznanie kieruję dla Astrid – siostrzenicy Bena. Uwielbiam takie nastolatki – pełne wartościowych marzeń.

Ta lektura to lekki powiew śniegu i pozytywna dawka emocji. To książka, która sprawia, że nagle chce się działać i spełniać czyjeś marzenia. Piękna historia z dobrymi motywami i idealnym przesłaniem. Cieszę się, że pokolorowała swoją różnorodnością moje święta Bożego Narodzenia.

Za książkę dziękujemy Domowi Wydawniczemu REBIS. 
   

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń