Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

Wujek Sknerus i Kaczor Donald. Tom 7. Skarb dziesięciu awatar - EGMONT

 



„Skarb dziesięciu awatar” to kolejny tom zawierający przygody Wujka Sknerusa, Kaczora Donalda oraz trójki siostrzeńców. Wydawnictwo EGMONT obdarowuje nas kolejnymi, tym razem ośmioma historiami, których autorem jest Don Rosa.

Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że jest to tom wyjątkowy. Bowiem znajduje się w nim m.in. komiks „Najlepszy prezent”, który Don Rosa stworzył na pięćdziesięciolecie powstania postaci Sknerusa. Sam autor twierdzi, że to jedna z najlepszych „skneruswych” przygód, którą stworzył. I rzeczywiście jest to opowieść, która w pełni oddaje charakter tej postaci, nawiązuje do jej przeszłości oraz pokazuje, że niekoniecznie pieniądze są jego największą słabością ;)

Rzeczywiście „Najlepszy prezent” to wysoko postawiona poprzeczka. Nie oznacza to jednak, że pozostałe opowieści to jakiś szrot rzucony na zapełnienie tomu. Druga moja ulubiona historia to tytułowy „Skarb dziesięciu awatar”. Wyprawa w poszukiwaniu zaginionego skarbu to klimat wyjęty niczym z Indiany Jonesa. Wartka akcja, ciągłe przeszkody, zagrożenie życia i wredny antagonista usilnie walczący o utrzymanie władzy.

Pozostałe historie przeniosą nas w kosmiczną podróż za (a jakżeby inaczej) bogactwem, cofną do czasów Króla Artura, czy przedstawią kolejne przygody z młodości Sknerusa. Wszystkie komiksy to naprawdę kawał ciekawych opowieści, które nie pozwoliły mi oderwać się od nich nawet na chwilę. Jedynie „Kosmiczne potwory atakują” prezentują według mnie niższy poziom i odbiegają od reszty peletonu.

Tom 7, podobnie jak poprzednie zawiera kilka smaczków jak dodatkowe okładki, kulisy powstawania konkretnych komiksów, „ester eggi” w nich zawarte czy „Życie i czasy Dona Rosy”. Już same dodatki stanowią interesującą lekturę.

„Skarb dziesięciu awatar” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana kaczych przygód. Będzie się przy nich świetnie bawił zarówno starszy jak i młodszy czytelnik. A właśnie o to chodzi, żeby czytana pozycja sprawiała nam przyjemność.

Dziękujemy wydawnictwu EGMONT za udostępnienie egzemplarza komiksu do recenzji

https://www.facebook.com/swiatkomiksu
https://www.facebook.com/GalaktykaCzytelnika

https://www.instagram.com/egmont_polska/
https://www.instagram.com/swiatkomiksu

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń