Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

"Sługa krwi" Adam Przechrzta

 


    Od pewnego czasu, systematycznie poszerzam swoje horyzonty czytelnicze o kolejnych autorów polskiej fantastyki. Zachęcona m.in. twórczością Pilipiuka i Ziemiańskiego postanowiłam rozpocząć przygodę z książkami kolejnego wychwalanego autora – Adama Przechrzty.

    Książka, którą mam za zadanie zrecenzować to kontynuacja historii zawartej w serii Materia Prima. Wychodzę z założenia, że grzechem jest zaczynać serię książek od środka, więc prędziutko zabrałam się za nadrabianie zaległości. I tak pochłonęłam  „Adepta”, „Namiestnika” i „Cień”.

    Od razu widać, że „Sługa krwi” otwiera szerszą perspektywę. Książka stanowi kontynuację losów Olafa Rudnickiego i Aleksandra Samarina, jednak rozwija duży wątek, do tej pory jedynie zarysowany. Fani Przechrzty będą zachwyceni i z pewnością nie trzeba ich zachęcać do sięgnięcia po tę pozycję. Nie będę zdradzać zbyt wielu szczegółów, żeby nie psuć zabawy. Również nowi czytelnicy mogą spokojnie zabrać się za „Sługę krwi”. W trakcie lektury, mimochodem dowiadujemy się co działo się wcześniej, więc nieznajomość poprzednich części absolutnie nie przeszkadza w odbiorze tej historii.

    Świat Przechrzty jest bardzo mocno osadzony w realiach Polski z początków dwudziestego wieku. Mamy tu carską Rosję i Polskę pod jej zaborem. Zdarzenia i postacie historyczne przeplatają się z fikcją literacką. Element fantastyczny to koniunkcja, w wyniku której w wielu większych miastach nasz świat zaczyna przenikać się z innym. Obszary, na których ma to miejsce to enklawy. Stają się one przyczółkiem dla theokataratos – niebezpiecznych, magicznych i demonicznych istot władających mocą Słów. Wraz z nimi pojawia się materia prima, która niejako jest źródłem magii i alchemii. Celem potężnych Przeklętych jest wydostanie się z enklaw i zniszczenie świata. Ludziom przyjdzie zmierzyć się z nieznaną dotąd siłą. Czy uda im się tego dokonać skoro dopiero poznają możliwości magii i materia prima?

    Nie mam pojęcia na czym polega ten fenomen, który nie pozwala przerwać czytania bez zaspokojenia swojej ciekawości. Bez opamiętania zatraciłam się w lekturze całej serii. Każda z powieści jest równie ciekawa, nie można się nimi nasycić. Niesamowity świat, rewelacyjni bohaterowie, wciągająca fabuła. Jest tu wszystko czego można chcieć od porządnej książki. Adamowi Przechrzcie przybyła kolejna fanka i gorąco polecam całą serię.

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów.

Zobacz również:
- "Demony czasu pokoju" Adam Przechrzta
- "Demony zemsty. Beria" Adam Przechrzta

 

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń