Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

,,Arystoteles. Głód wiedzy” –EGMONT

 


          Nie byłoby współczesnej nauki, gdyby nie filozofia antycznej Grecji. Nie byłoby współczesnej nauki, gdyby nie Arystoteles. Sam jestem z wykształcenia filozofem i bardzo zainteresowała mnie, wydana przez Egmont, biografia Stagiryty w formie... komiksu dla dzieci.

          Książeczka ów stanowi część serii ,,Najwybitniejsi Naukowcy” Jordiego Bayarri oraz Daniego Seijasa. Założeniem autorów jest przybliżanie najmłodszym czytelnikom dorobku największych umysłów świata nauki oraz propagowanie komiksu jako narzędzia edukacyjnego.

          Jak im to wyszło? Na pewno wspaniale od strony wizualnej. Sympatyczna, skierowana do dzieci kreska, której nie da się nie polubić; przypomina choćby ,,Gnata” Jeffa Smitha czy ,,Fistaszki”; dużo żywych kolorów, dodatki z opisami najważniejszych postaci i szkicami oraz nienaganne wydanie.

          Wadą komiksu jest na pewno... brak narracji (może wymusiła to skąpa ilość stron – 34 karteczki zbliżone do strony ze szkolnego zeszytu). Autor przedstawia najważniejsze wydarzenia z życia Arystotelesa... ale czyni to w sposób chaotyczny (przynajmniej od strony wizualnej). Upływ czasu nie jest w jakikolwiek sposób oznaczony (poza ,,skokowym” starzeniem się głównego bohatera), np. chłopiec-Arystoteles dyskutuje w Akademii Platońskiej, a na kolejnej stronie... jest brodaczem w ogrodzie; na ostatniej stronie pojawia się, z kolei, córka Arystotelesa, chociaż o jego relacjach rodzinnych nie było wcześniej ani słowa! (dobrze, że można o tym doczytać w dodatku).

          Całość oceniam, mimo wszystko, pozytywnie. Każda próba popularyzacji filozofii (a zwłaszcza wśród tak ,,zaniedbanej” pod tym względem grupy jak dzieci) jest chwalebna. Odnoszę jednak wrażenie, że można to było zrobić lepiej; choćby poprzez zwiększenie nieco ilości stron, wprowadzenie rozdziałów i sensownej narracji.

Komiks oceniam na 6/10 i dziękuję Egmontowi za, udostępniony do recenzji egzemplarz! :-)

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń