Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Mix Tura - Muduko

  Życie pokazało, że w pracy mogą od nas wymagać wielu różnych i dziwnych rzeczy. Nic nie przebije jednak tego co spotka nas w grze Mix tura. Oto bowiem wcielamy się w niej w gobliny, które testują dla Wiedźmy przeróżne eliksiry. Nie oszukujmy się, nie uświadczymy tu żadnych zasad BHP, ba co więcej – większość płynów, które wypijemy przenoszą nas na „tamten świat”. Ale spokojnie, niejednokrotnie wrócimy do żywych. N wstępie rozgrywki każdy z graczy otrzymuje cztery eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne (w późniejszym czasie stosunek ten zmieni się na jeden do jednego) oraz pojedyncze antidotum. Ustawiamy je rewersem do góry. Podczas swojej tury gracz ciągnie kartę ze stosu i odczytuje instrukcję w niej zawartą. Każdy z graczy, którego dotyczy odczytany tekst pije jeden ze swoich eliksirów. Jeżeli wybrał bezpieczny może spać spokojnie (do czasu), jeżeli ten drugi to… no cóż odwraca swoją kartę goblina na stronę ducha. Od teraz nie pije eliksirów, jednak gdy przyjdzie jego kolej n

Płonący Bóg - Rebecca F. Kuang - Fabryka Słów



Jeżeli zapytalibyście się mnie o tytuły najlepszych książek, które w ostatnim czasie czytałem to dwa pierwsze tomy Wojen Makowych znalazłyby się na mojej liście. Rebecca F. Kuang postawiła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko, dlatego rozpoczynając trzeci tom trylogii byłem jednocześnie podekscytowany jak i pełen obaw.

Jak się okazało moje obawy były niepotrzebne. Autorka nadal zachwyca wykreowanym przez siebie światem oraz historią, którą przeżywa Rin. Zaskakuje fakt, że mimo iż każdy tom to coś nowego, stawia główną bohaterkę w zupełnie innej roli, stawia przed nią odmienne wyzwania, to wszystko składa się w jedną spójną całość i pasuje do siebie. Historia zaskakuje, czuć tutaj zew przygody i to, że wszystko się może zdarzyć, nie ma statyczności czy wtórności w wydarzeniach.

Zmianie ulegają również bohaterowie powieści, ewoluują na naszych oczach, dosadnie widać, że przeżyte wydarzenia, otaczające ich środowisko i obecna sytuacja, w której się znajdują mają na nich rzeczywisty wpływ i potrafią wywrzeć radykalne zmiany.

Zachwycają również sceny walki oraz bitew. Są one dynamiczne, ekspresywne i wręcz epickie. Czytając kolejne opisy pojedynków dosłownie przenosimy się na miejsce wydarzeń, bierzemy w nich udział, przeżywamy i odczuwamy kolejne rany zadawane bohaterom. Zdecydowanie sceny te są dopracowane pod każdym względem.

Jak pisałem Rebecca F. Kuang poprzez dwa pierwsze tomy trylogii postawiła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. Mimo to trzeci „Płonący Bóg” bez trudu poprzeczkę tę przeskakuje i pokazuje, że dla autorki nie ma rzeczy niemożliwych. Zdecydowane 10 na 10!

Dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji


Komentarze

  1. Słyszałam o tej serii, jednak jeszcze po żadną część nie sięgnęłam. Mam jednak takie plany :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń