"Kroniki Klary Schulz. Grande finale" Nadia Szagdaj

 


Kryminał retro zawsze wysuwa się na prowadzenie w moich rankingach. Zabójstwa w dawnych czasach wydają się bardziej tajemnicze, niezrozumiałe, a śledztwa prowadzone bez pomocy nowych technologii wzbudzają większe czytelnicze zainteresowanie. Grudzień 1911 roku to idealna data, by stworzyć świetną historię.

Pani Nadia Szagdaj wybitnie wtapia czytelnika w przedstawiony świat. Czytając „Grande finale” czułam się częścią dawnych przyzwyczajeń. Miałam wrażenie, że brutalne i dosadne opisy, są zbyt blisko mnie. Przyznaję, momentami bałam się i z ogromną dozą emocji przewracałam strony książki, by jak najszybciej poznać rozwiązanie danej sytuacji, by brnąć dalej, w historię z przemyślanymi zwrotami akcji i zaskakującymi finałami.

Klarę poznałam w „Nowych śledztwach Klary Schulz. Bella Donna” i tam bardziej przypadła mi do gustu. Tutaj troszeczkę irytowała mnie jej postawa. Inni bohaterowie zaś nadrabiali te straty, budując jeszcze większe napięcie. Bilans więc jest prawidłowy.

Są zwłoki. Jest naprawdę skomplikowana sprawa zabójstwa. Jest cała masa tajemnic, które bombardują czytelnika niemal w każdej sytuacji. Są zaskakujące i przejmujące rozwiązania tych zagadek. Jest często drastycznie. Nie ma sytuacji przejściowych, akcja cały czas brnie do przodu, doprowadzając do nieprzewidywalnego zakończenia. I co najważniejsze, cały czas czuć odpowiednio wyważone napięcie. Bardzo polecam i sama z chęcią sięgnę po pierwszy i drugi tom cyklu.  

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Dragon.

Zobacz również:
- "To nie jest amerykański film" Nadia Szagdaj
- "Nowe śledztwa Klary Schulz. Bella Donna" Nadia Szagdaj


 

 

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń