Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Perswazje - Jane Austen - recenzja - Zysk i S-ka

  Właśnie przypomniała mi się pewna rozmowa w pracy, podczas której wypowiedziałem - ,,Jak możesz nie znać Jane Austen?!” . Wredne? Pyszałkowate? Nie wiem. Wiem natomiast, że Jane Austen ma gwarantowane miejsce wśród największych pisarzy. Urodzona w 1775, a zmarła w 1817 r. autorka ,,Dumy i uprzedzenia” to postać tak ikoniczna, że sportretowano ją nawet w campowych ,,Legends of Tomorrow” (swoją drogą - ten serial właśnie się zakończył i w najbliższej przyszłości nie omieszkam poświęcić mu paru zdań). Jak to stało, że znów mówimy o madame Jane i jej ostatniej powieści - ,,Perswazje”? Ano Netflix w bieżącym roku te dzieło zekranizował (oglądał ktoś?). Jak widać, zestawienie Jane Austen z Mickiem “Heatwavem” Rorym wcale nie jest aż tak absurdalne; popkultura raz po raz sięga po kulturę wysoką (może to i dobrze?). Ja netfliksowej wersji nie oglądałem i nie zamierzam, ale z przyjemnością przeczytałem oryginał (i już tutaj dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za mój recenzencki egzemplarz <3)

Minas Warsaw - Magdalena Kozak - Fabryka Słów




Do tej pory nie miałem okazji spotkać się z twórczością Pani Magdaleny Kozak, choć niejednokrotnie słyszałem pozytywne opinie o jej twórczości. W końcu nadarzyła się okazja. Bo jak tu nie poznać historii, w której naszą stolicę odwiedza potężny mag ze smokiem na swoich usługach?

„Minas Warsaw” to dwie linie fabularne. W pierwszej poznajemy Maćka, pracownika działu IT warszawskiego Urzędu Miasta. Maciek, to postać, z którą przynajmniej w małej części może identyfikować się każdy z nas. Nerd, żyjący w swoim świecie zwanym Wyspą, kochający książki fantasy, piszący swoje opowiadania, człowiek zupełnie różniący od szytych na miarę i pod publiczkę „garniturków”. Każdy z nas znajdzie w nim coś ze swojego nerdowskiego życia ;) Jego kolejny dzień w pracy, zapowiadał się całkiem normalnie, kolejny raz przegapił swoją stację metra, znów będzie musiał tłumaczyć się w pracy i wykonywać zlecenia, które nijak go nie satysfakcjonują. Ten dzień jednak znacznie się różnił od pozostałych, ponieważ Stolicę nawiedził mag, z Pałacu Kultury i Nauki zrobił swoją siedzibę, a Maciek w wyniku dziwnych wydarzeń został Paziem przybysza.
Druga linia fabularna to historia Wędrowca, bohatera opowiadania Maćka. Owy Wędrowiec ma trochę za uszami i musi uciekać poza xorackie granice. Ucieczka ta schodzi na zupełnie inne tory niż przewidywał Wędrowiec. Musiał bowiem uratować pewnego kociego demona, który w ramach wdzięczności towarzyszył mu w podróży, a następnie ogłoszono go Wybrańcem , który ma zjednoczyć trzy królestwa.

„Minas Warsaw” to powieść przy której nie sposób się nudzić. Fabuła wartko brnie do przodu w obu liniach fabularnych. Bohaterowie z obu światów wpadają w coraz to nowe kłopoty, które muszą rozwiązać tak, aby wyjść z nich bez uszczerbku. Maciek usługuje magowi, a przy okazji szuka sposobu na pozbycie się niechcianego przybysza, Wędrowiec zaś za wszelką cenę che uniknąć objęcia tronu.
Ciekawą częścią powieści są wykreowani przez autorkę bohaterowie. I to zarówno ci pierwszoplanowi jak i drugoplanowi. Czasami nawet miałem wrażenie, że ci drudzy przebijali się powolutku na pierwszy plan. W żadnym wypadku nie jest to wada, ponieważ każda z przedstawionych postaci jest świetnie napisana. Wszyscy bohaterowie są niepowtarzalni, mają swój cel, ideały i nawet gdy teoretycznie wszyscy podążają w jednym kierunku, to każdy z nich wypełnia swój plan. Co ważne, chyba żadna z postaci nie jest ideałem, każdy ma coś za uszami, swoją tajemnicę. Niewątpliwie dodało im to kolorytu.
Warto wspomnieć o jednej sprawie, która została poruszona w trakcie pisania przez Maćka opowiadania o Wędrowcu. Mowa o „hejcie” na autorach, o tym jak ludzie potrafią zdeptać ludzi tworzących książki, wkładających w to serce. I nie myślę tu o konstruktywnej krytyce, która nawet pomaga autorom, a o krytyce dla samej krytyki, obrażaniu autorów itp. Motyw idealnie zgrany z prowadzoną przez Fabrykę Słów kampanią „Autor też człowiek”.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Magdaleny Kozak uważam za udane. „Minas Warsaw” to powieść z ciekawą, płynącą fabułą, ciekawymi i barwnymi postaciami oraz wieloma smaczkami ze świata popkultury, które wywoływały uśmiech. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i nie będzie żałował czasu poświęconego na lekturę.

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie książki do recenzji.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń