Przejdź do głównej zawartości

Polecane

,,Jak Nakarmić Smoka” - Piotr Gociek - recenzja

 Piotr Gociek jest dziennikarzem, który znany jest przede wszystkim z publikowania swoich prac w tygodnikach "Uważam RZE" i "Do Reczy". Tym razem dostajemy do rąk jego książkę... z wierszykami dla dzieci. "Jak nakarmić smoka" to książka, która z pewnością przypadnie do gustu dzieciom w każdym wieku. Zbiór wierszy, które zostały w niej zawarte, to solidnie napisane opowieści, pełne zaskakujących i zabawnych elementów. Autor książki inspirował się tradycją Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, tworząc dzieło, które z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom dobrej literatury dla dzieci. Wiersze zawarte w książce są pełne humoru i zaskakujących zwrotów akcji. Czytelnik będzie mógł dowiedzieć się, jak świętuje Dzień Borsuka kruk, co stanie się z osobą, która marnuje wodę, oraz co kryje się za tajemniczym ogrodem ZOO-nie-logicznym. Książka zawiera również wiersze o smokach i smartfonach, które na pewno... przykują uwagę dzieci i rodziców. Pomimo tego,

"Ktoś jest w twoim domu" Stephanie Perkins


"Ktoś jest w twoim domu"
Stephanie Perkins
Wydawnictwo Zysk i S-ka


Sięgając po „Ktoś jest w twoim domu” Stephanie Perkins, liczyłam na świetną literaturę młodzieżową, która z lekkością straszy i wciąga do swojego świata. Kompletnie się zawiodłam i ledwo dotarłam do końca, mając ochotę odłożyć książkę chyba milion razy. Samo zaś zakończenie sprawiło, że jeszcze z większym rozczarowaniem spoglądam na przeczytaną przeze mnie pozycję. To jakieś nieporozumienie – opis z tyłu książki całkowicie nie zgadza się z tym, co otrzymujemy w środku. Nie wiem z czego wynika ten mój niesmak, no ale niestety, naprawdę nie polecam tego dzieła – myślę, że będzie to strata czasu. Nie wiem jaki odbiór będzie wśród grupy docelowej – młodzieży, ale uważam, że i oni znajdą w niej sporo minusów. 

Ja się pytam, gdzie ten rasowy horror? Gdzie te portrety bohaterów i zabójcy? Nie sugerowałam się zdaniem innych, ale podczas spotkania ze scenami zabójstw czułam ogromne zażenowanie i nie mogłam wyjść z podziwu, jakie to infantylne, śmieszne, dziwne wręcz. Wtedy szybko konfrontowałam moje odczucia z opiniami innych, bojąc się, że może to ja źle odbieram książkę. No nie. Inni tak samo odebrali straszną zbrodnię. Kolejna sprawa, która rzuca się od razu w oczy, to fakt, że to bardziej banalny kryminał i romans niż horror. Sam początek skupia się na odczuciach głównej bohaterki, które nijak się mają do zamysłu i pomysłu ukazanego czytelnikowi w opisie. To jeszcze bym przeżyła, bo początek w porównaniu z końcem to jeszcze dobry kawałek chleba. Kiedy na jaw wychodzi nazwisko zabójcy – ot tak, bez polotu, zwyczajnie i dowiadujemy się o tajemnicy głównej bohaterki, która krąży gdzieś w tle i wzbudza nasze zainteresowanie, wtedy już wszystko sypie się na łeb i szyję. Po poznaniu tych prawd nagle całkowicie brakuje spójności, a całość dąży do nie wiadomo czego. Mimo, że tożsamość złoczyńcy jest znana, policja i wszyscy mieszkańcy ze strachem szukają go, nie mogąc odnaleźć – irytowało mnie to niesamowicie. Całość może bym jakoś przełknęła, gdyby nie opis książki, który mówi nam, jak wiele cudownej czytelniczej przygody przed nami i jak długo autorka badała i analizowała, by napisać to dzieło. Sześć lat wnikliwych dyskusji i obserwacji, a na tacy otrzymujemy naprawdę coś, co wrzuciłabym do worka banalnych dziecięcych opowieści, które mają większy polot i wyobraźnię, niż dostaliśmy tutaj.

Ogromny zawód. Bardzo mi przykro, bo chyba pierwszy raz spotkałam się z czymś tak niedopracowanym, banalnym, infantylnym. 

Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka. 

Źródło zdjęcia: https://sklep.zysk.com.pl/ktos-jest-w-twoim-domu.html

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń