Przejdź do głównej zawartości

Polecane

"Sługa honoru" Adam Przechrzta

      Drugi tom cyklu Materia Sekunda to powieść, na którą czekałam z niecierpliwością. Pierwsza część tj. „Sługa krwi” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Historia skończyła się w tak emocjonującym momencie, że oczekiwanie na kolejny tom było nie do zniesienia. „Sługa honoru” od pierwszych stron łapie i kontynuuje ten sam poziom napięcia.     Już na wstępie miałam wrażenie, że podział na tomy nie znajduje odzwierciedlenia w treści. Zwykle wdrażamy się w fabułę powoli a najważniejsze wątki są wspomniane, więc łatwo odnaleźć się na nowo w sytuacji. W tym wypadku z marszu jest się wrzuconym w wir akcji, która toczy się tak jakby był to kolejny rozdział a nie cały tom. Dlatego radzę czytać oba tomy, jeden po drugim albo przypomnieć sobie ostatnie rozdziały „Sługi krwi” przed lekturą „Sługi honoru”, aby uniknąć oszołomienia.     Styl powieści jest taki sam jak w poprzednich częściach. Mamy dużo magii, pojedynków na śmierć i życie oraz intryg. Przed Olafem stawiane są kolejne wyzwania a o

"Dama z wahadełkiem" Paulina Kuzawińska


"Dama z wahadełkiem"
Paulina Kuzawińska
Wydawnictwo Lira
2019

Długo chodziła za mną ta książka. Tajemniczy wiktoriański dom na Wzgórzu Mgieł – czy nie brzmi to zachęcająco? Nastawiłam się na przygodę w konkretnym klimacie, na powiew oryginalnej fabuły i ciarki na plecach. Liczyłam na to, że zostanę konkretnie zahipnotyzowana. I troszkę się pomyliłam. Może zbyt wysoko postawiłam poprzeczkę, może zbyt intensywnie sugerowałam się opinią bliskich mi osób? Zachwyciła mnie sama końcówka, zaś droga, która do niej prowadziła, charakteryzowała się czymś innym niż moje wyobrażenia.

Nie twierdzę jednak, że nie warto po to dzieło sięgać. Jak już wspominałam, większa część bliskich mi osób, bardzo zachwalała owy tytuł. Mamy tutaj epokę seansów spirytystycznych, czyli epokę niewyjaśnionych sytuacji. W takich czasach przyszło żyć głównej bohaterce, która przyjeżdża na Wzgórze Mgieł, by leczyć swoje zranione serce. I tutaj od razu muszę wspomnieć, że otrzymałam zbyt dużo wątków romantycznych. Nastawiłam się na inny odbiór i na mocniejszą historię. W tajemniczych okolicznościach, podczas jednego z seansów, ginie jedna z uczestniczek. Teraz jeszcze jedno delikatne rozczarowanie – chciałam czuć strach – ogrom strachu – czego tutaj mi zabrakło. Myślałam, że będę obawiać się postaci z zaświatów albo brutalnego mordercy, a okazuje się, że przewidziałam końcówkę zbyt szybko. Język, sam pomysł i zamysł autorki naprawdę stoją na wysokim poziomie, tylko jak dla mnie, zbyt dużo było tutaj dramatów, które troszkę wytrącały mnie z równowagi. Nie chcę być aż tak krytyczna, chciałabym, żebyście dobrze mnie zrozumieli – mój odbiór wynika z mojego nastawienia, które wykreowane było z zupełnie innej perspektywy. Dom lady Hortense, nieprzenikniony Gabriel, zagadka, miejsce otoczone wrzosowiskiem, miłość i zbrodnia zagubione gdzieś we mgle – wszystko to przyciąga i jest ciekawe.

By dodać tutaj troszkę optymizmu,  obiecuję, że po „Damę ze szmaragdami” sięgnę w ciemno, z otwartym umysłem, bez zbędnych oczekiwań. 

Cykl "Madeline Hyde":
1) "Dama z wahadełkiem" 
2) "Dama ze szmaragdami"

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń