"Harley Quinn & the Birds of Prey" mini seria

 





          Pamiętacie? Rok temu chodziliśmy jeszcze bez maseczek, życie toczyło się normalnie, a kina były otwarte... 7. lutego 2020 r. w polskich kinach pojawił się film ,,Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)”. Ze względu na ,,przekłamany tytuł” przemianowano go na zdecydowanie bardziej adekwatny - ,,Harley Quinn: Ptaki Nocy”. Film ten jest bardzo, bardzo przeciętny, ale i tak zapisze się w historii jako jedna z najlepiej zarabiających produkcji feralnego 2020 r. (cóż, rozkręcona nieco później pandemia zrobiła swoje)...

          Powyższemu filmowi miały towarzyszyć aż trzy linie komiksowe: regularna seria osadzona w głównym kontinuum DC od Briana Azzarello i Emanueli Lupacchino - ,,Birds of Prey”, seria digital ,,Birds of Prey: Sirens of Justice” oraz mini-seria ,,Harley Quinn and the Birds of Prey” od Amandy Conner i Jimmy'ego Palmiotti.

          Komiks Azzarello został przeniesiony do linii dla dorosłych DC Black Label i... zredukowany do one-shota!... Straszny żal, bo jego mroczna i krwawa historia naprawdę miała potencjał, a rysunki Emanueli Lupacchino to złoto... Zamiast emocjonującej serii otrzymaliśmy historię, która została ,,na siłę” skończona, zanim się na dobre rozkręciła. Niestety cholernie to w tym one-shocie widać. :-/

          Seria z DC Digital First to... raptem dwa ,,zeszyty” zawierające kilka krótkich historii o Ptakach Nocy od różnych autorów. Nie zmienia to faktu, że te komiksy są naprawdę dobre... Np. Harley pomaga koleżance z psychiatrii (chodzi o czasy studenckie ;-P), Huntress ,,jedzie po bandzie”, mając spinę z Deathstrokiem, a równocześnie udaje jej się zachować zasady moralne = nie zabijać. <3 Macie ochotę na niezobowiązującą, ale ciekawą lekturę o Birds of Prey? To kupcie sobie te dwa numery na tablet, smartphone'a czy laptop.

          Po roku (!) i licznych obsuwach (standard u DC...), natomiast, końca dobiegła mini-seria od Amandy Conner i Jimmy'ego Palmiotti. Duet ten długo, długo tworzył regularną serię ,,Harley Quinn” w DC New 52 oraz DC Rebirth (wszystko wydane również w Polsce przez Egmont), wywierając wielki wpływ na rozwój tej postaci. Filmowa Harley Margot Robbie w dużym stopniu wzorowana jest właśnie na Harley od Conner i Palmiotti'ego.

          W trakcie wydawania ,,Harley Quinn” w DC Rebirth wydawnictwo postanowiło jednak zmienić zespół kreatywny i odsunąć Conner i Palmiotti'ego (może sami zrezygnowali, nie znam szczegółów). Seria dobiegła końca na 75. zeszycie. Amanda Conner i Jimmy Palmiotti dostali za to zlecenie na napisanie 4-częściowej, towarzyszącej filmowi, historii ,,Harley Quinn and the Birds of Prey”. Duet postanowił, że... uczyni z tej mini-serii kontynuację swojego runu z serii ,,Harley Quinn”. 1. zeszyt ,,HQ and BOP” zaczyna się dokładnie w tym miejscu, w którym skończył się ostatni zeszyt ,,HQ” ich autorstwa.

          Słowo na temat samej fabuły: Harley przeżywa nieudane wakacje z Poison Ivy, które negatywnie wpłynęły na ich związek. Tymczasem grupa wynajętych oprychów podpala siedzibę jej gangu i bije przyjaciela (tak, tak, u Conner i Palmiotti'ego Harley ma własny gang i rezyduje na Coney Island w Nowym Jorku, a nie w Gotham City). Harley mści się i masakruje sprawców, a następnie udaje się w samotną podróż do Gotham... po ,,swoje” pieniądze.

          W Gotham, m.in. z polecenia Jokera, rozpoczyna się obława na Harley, która znajduje pomocną dłoń u Huntress, Cassandry Cain, a potem także u Czarnego Kanarka i Renee Montoy'i (tak, tak, prawie zupełnie jak w filmie).

          Początkowo, Renee naciska, by Harley wracała do Nowego Jorku... Ta ucieka więc, wysadzając kibel i przy pomocy przyjaciółki-kosmitki Atlee przenosi się pod ziemię do tajemnego skarbca Jokera (lol!). Następnie, mocą kosmitki, przenosi wszystkie kosztowności do stodoły pod Gotham i wyrusza do... Wayne Manor. Tymczasem Ptakom udaje się pojmać Klauna i odesłać go do Arkham. Tam czeka go ,,chłodne” przywitanie współwięźniów, którzy są już świadomi, że ich, zdeponowane w podziemnym skarbcu Jokera, kosztowności zniknęły...

          Przybywszy do Wayne Manor, Harley nie zastaje Batmana, ale zostaje ugoszczona przez Alfreda. Następnie zaprasza Renee Montoy'ę i organizuje konferencję prasową przy wspomnianej wyżej stodole, deklarując, że wszystkie skarby wrócą do prawowitych właścicieli. Joker, przy pomocy swojej towarzyszki Harley Sinn, organizuje ucieczkę z Arkham, a świat przestępczy Gotham wyznacza wysoką nagrodę za głowę Harley Quinn. Z odsieczą Harley ruszają Ptaki Nocy oraz Red Tool. Na posterunku policji rozpoczyna się gruba rozpierducha z udziałem takich ,,gwiazd” jak Clayface, Two-Face, Mr. Freeze czy Pingwin. Wszyscy są tak zaaferowani walką, że nikt nie dostrzega, iż Harley się wymyka... by wywrzeć zemstę na podpalaczu z Coney Island. Harley podpala jego dom... ale nie zabija go, wcześniej zapewnia też bezpieczeństwo jego rodzinie. Następnie, ,,spokojna” udaje się do mieszkania Poison Ivy, gdzie znajduje ją nieprzytomną i związaną oraz... oczekującego Jokera.

          Rozpierducha na policji dobiega końca, bo ktoś w końcu dostrzegł, że... Harley nie ma. Tymczasem Joker i Sinn znęcają się nad Harley, lecz sytuację w czas ratuje dochodząca do przytomności Ivy. Wykrwawiająca się Quinn zapada w śpiączkę i przeżywa swój ,,sąd ostateczny” (ani Bóg, ani szatan jej nie chcą; nawet zabawne kadry). Joker i Sinn trafiają do Arkham, a Harley – po wybudzeniu i rekonwalescencji – wraca do Nowego Jorku i bierze udział w imprezie w nowej siedzibie swojego gangu. Happy end.

          Cóż powiedzieć o tej mini-serii? Wcześniej nie czytałem komiksów z Harley od Conner i Palmiotti'ego. Ich sposób pisania tej bohaterki znacznie się różni od tego, co proponuje choćby James Tynion w aktualnej serii ,,Batman”. Harley od Conner jest szalona, brutalna, totalnie pokręcona i nieprzewidywalna. Harley od Tyniona wchodzi, natomiast, w topos ,,Marii Magdaleny” i drastycznie zrywa z przeszłością (nie? Sprawdźcie choćby niedawną historię z Clownhunterem).

          Scenariusz ,,Harley Quinn and the Birds of Prey” jest lekki, dość przyjemny, czasami groteskowy, czasami po prostu śmieszny. Przedstawiona przez Conner i Palmiotti'ego historia miejscami bywa bardzo brutalna (to w końcu DC Black Label), czasami brutalność jest łączona z czarnym humorem (np. zagadka Harley dla Riddlera). Żarty w mini-serii też są lekkie, typowo sit-comowe, czasami śmieszne (np. Harley prosząca Power Girl o powiększenie dekoltu... ,,ze względu na dzieci”, albo Harley i Red Tool zastanawiający się jak Clayface odróżnia swoją kupę od swojego ciała), w ostatnim zeszycie, także, lekko burzące czwartą ścianę.

          Dla kogo ten komiks? Przede wszystkim dla fanów Harley oraz miłośników serii Conner i Palmiotti'ego. Zdecydowanie nie jest to dzieło o Ptakach Nocy (podobnie jak w filmie – stanowią one tylko tło). Na moje narzekania, że w żadnym z aktualnie wydawanych komiksów nie mogę poczytać o Huntress, pewna osoba odesłała mnie do tej mini-serii... Pffii... Huntress (czy innych Ptaków) jest w niej jak na lekarstwo; wszystko kręci się wokół Harley.

Autorzy szeroko też zagrywają swoim OC – mamy Gang Harley, wypchanego bobra, Red Toola (jego akurat bardzo polubiłem, propsy za wbicie szpili w Deadpoola ;-P) oraz Harley Sinn (kiedy w pierwszym zeszycie serii zobaczyłem kobiecą postać stojącą za Jokerem, byłem przekonany, że w niej też pojawi się Punchline; był to w końcu czas jej debiutu i hype'u na nią).

          Kreska Amandy Conner, natomiast, jest dość specyficzna. Osobiście nie przypadła mi do gustu, ale może się podobać. Conner rysuje naprawdę nieźle; abstrahując od tego, że wszystkie twarze wyglądają tak samo (to częsta przypadłość komiksowych rysowników).

          Reasumując - ,,Harley Quinn and the Birds of Prey” to niezła, lekka mini-seria. Fani Harley oraz duetu Conner-Palmiotti z pewnością będą zadowoleni. Fani Ptaków Nocy, czy Huntress (do których się zaliczam) wciąż muszą czekać... Żal tylko niewykorzystanego potencjały Azzarello i  Lupacchino...

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń