Przejdź do głównej zawartości

Polecane

"Sługa honoru" Adam Przechrzta

      Drugi tom cyklu Materia Sekunda to powieść, na którą czekałam z niecierpliwością. Pierwsza część tj. „Sługa krwi” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Historia skończyła się w tak emocjonującym momencie, że oczekiwanie na kolejny tom było nie do zniesienia. „Sługa honoru” od pierwszych stron łapie i kontynuuje ten sam poziom napięcia.     Już na wstępie miałam wrażenie, że podział na tomy nie znajduje odzwierciedlenia w treści. Zwykle wdrażamy się w fabułę powoli a najważniejsze wątki są wspomniane, więc łatwo odnaleźć się na nowo w sytuacji. W tym wypadku z marszu jest się wrzuconym w wir akcji, która toczy się tak jakby był to kolejny rozdział a nie cały tom. Dlatego radzę czytać oba tomy, jeden po drugim albo przypomnieć sobie ostatnie rozdziały „Sługi krwi” przed lekturą „Sługi honoru”, aby uniknąć oszołomienia.     Styl powieści jest taki sam jak w poprzednich częściach. Mamy dużo magii, pojedynków na śmierć i życie oraz intryg. Przed Olafem stawiane są kolejne wyzwania a o

Batman Ninja - EGMONT

 


„Batman Ninja” jest dodatkiem – crossoverem do gier osadzonych w uniwersum DC: „Pojedynek Superbohaterów”, „Wieczne zło” oraz najnowszego „Batman: Metal”. Dodatek nawiązuje swoim stylem graficznym oraz wprowadzonymi mechanikami do serialu animowanego o tym samym tytule.

Fizycznie otrzymujemy pięć kart Superbohaterów, pięć kart Superłotrów oraz dwadzieścia jeden kart wtasowywanych do naszej talii głównej. Na każdej z nich znajduje się grafika ze wspomnianego serialu. Wygląda to naprawdę bardzo dobrze, choć styl graficzny dla niektórych może gryźć się z kartami z podstawek.

Tytuł ten oferuje nam również kilka nowych elementów w rozgrywce. Po pierwsze na większości  kart znajduje się specjalna umiejętność Ninjutsu. Pozwala nam ona użyć specjalnych zdolności opisanych na kartach. Nie ma jednak nic za darmo, jeżeli wykorzystamy Ninjutsu, musimy odrzucić kartę do banku i w danej kolejce nie możemy jej ponownie wykupić. Jest to ciekawe rozwiązanie, ponieważ umiejętność daje nam dodatkowe możliwości, możemy poprawić swoją sytuację w grze, a jednocześnie coś tracimy. Sami musimy zdecydować, co jest dla nas ważniejsze i jaka decyzja przyniesie nam w przyszłości więcej korzyści.

Kolejna nowość to sloty w kartach Superłotrów – ekwipunek, bohater, supermoc oraz łotr. Raz w turze, o ile to możliwe, dołączamy do jednego ze slotów pasującą kartę z banku, wzmacniamy w ten sposób Superłotra. Po jego pokonaniu, karty ze slotów trafiają do naszej talii. W trakcie dołączania kart, sami decydujemy, które trafią do łotra. Jeżeli dołożymy potężną kartę może ona w przyszłości trafić do nas, ale może też wzmocnić innego gracza. Jeżeli dołożymy słabą kartę, to musimy pamiętać, że może ona trafić do nas i osłabić naszą talię. Początkowo miałem mieszane uczucia, co do tej mechaniki, zastanawiałem się czy jest ona w ogóle potrzebna. Jednak patrząc na to, że pokonani Superłotrowie nie dają nam żadnych punktów zwycięstwa, atrakcyjne karty w slotach mogą być dobrym motywatorem do ataku na oponenta.





Po pokonaniu Superłotra, zadaje on graczom odwet, a jego karta jest odwracana. Odwet to nic innego jak atak skierowany w graczy polegający np. na niszczeniu kart, odrzuceniu ręki czy otrzymaniu słabości. Odwrócona karta Superłotra wraz z kolejnymi pokonanymi przeciwnikami tworzy zamek – czyli naszego ostatniego oponenta o wartości aż dziesięciu punktów. Mogą one przeważyć szalę zwycięstwa na czyjąś stronę. A jest to zadanie niełatwe, ponieważ wymaga zadania aż dwudziestu obrażeń. Ciekawy element, który uatrakcyjnia rozgrywkę i daje dodatkową możliwość nadgonienia lidera.

Uważam, że dodatek ten wprowadza naprawdę ciekawe rozwiązania, które dodają świeżości podstawkom. Ninjutsu daje nowe możliwości taktyczne, sloty mogą dać nam karty, których nie bylibyśmy w stanie wcześniej zdobyć. Zamek daje nam sporą ilość punktów na koniec itp. Naprawdę bardzo przyjemnie grało mi się z tym dodatkiem (podstawka „Pojedynek Superbohaterów”) i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie rozgrywki bez kart „Ninja”. Graficznie również prezentuje się bardzo dobrze, i mimo, że stylem odbiega od podstawki to jak dla mnie nie jest to w żadnym wypadku wada. „Batman Ninja” zaskoczył mnie pozytywnie, ciekawie rozbudowuje podstawkę oraz dodaje interesujące mechaniki, które uatrakcyjniają rozgrywkę.

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji. 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń