Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Wojna Łowców Nagród: Jeszcze Jedno Zadanie - EGMONT

  Uniwersum Star Wars rozwija się nieprzerwanie zarówno jeżeli chodzi o kolejne filmy czy seriale ale również w zakresie komiksowym. Co ciekawe i dla mnie ważne wiele z powstających tytułów omija temat mocy, Jedi itp., a skupia się na pozostałych strefach tego fascynującego świata. Idealnym przykładem jest komiksowy tom „Wojna Łowców Nagród: Jeszcze jedno zadanie”. Tytuł jest swego rodzaju uzupełnieniem wydanej przez EGMONT podserii „Wojny Łowców Nagród”. Otrzymujemy tutaj trzy historie osadzone we wspomnianej linii wydarzeń. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że każda z nich odwołuje się do innego wydarzenia i niekoniecznie są one ze sobą powiązane. I tak historia z Boba Fettem w roli głównej rozgrywa się przed i w trakcie     WŁN Alfa”. Przygody 4-Lom i Zuckussa odbywają się po pierwszym tomie „Wojny”. Zaś komiks o IG-88 to jeszcze inna para kaloszy. Mamy tu niezły misz-masz i trzeba wprost powiedzieć że osoby nieobyte z poprzednimi tomami będą mocno zagubione i raczej się tutaj nie od

"Wzgórze wisielców" Yrsa Sigurdardottir

 

Ta okładka wprost mówi, żeby sięgnąć po nią. Tytuł i szata graficzna od razu intrygują i wskazują na to, że będziemy mieć do czynienia z czymś mocnym i zapadającym w pamięć. Moc była, ale czy zapamiętam ową historię na bardzo długo? Tego nie wiem, na pewno pochłonęłam „Wzgórze wisielców” bardzo szybko, bawiąc się przy tym przednio.

Uwielbiam kryminały, które stoją klimatem, ze względu na miejsce, w którym dzieje się okrutna zbrodnia. Tutaj jest to nieziemsko wykreowane – mamy ponure lawowisko na obrzeżach Rejkiawiku. Dawniej działy się tutaj okrutne egzekucje, teraz zwiedzają je turyści. Autorka serwuje nam duszny i ciężki nastrój – w powietrzu unosi się mgła dobrze zarysowanego problemu. W tym katastroficznym odcieniu, na Wzgórzu Wisielców, znaleziono zwłoki wiszącego mężczyzny. Zaczyna się gonitwa myśli, istna jazda bez trzymanki. U denata widać gwóźdź wbity w klatkę piersiową, który świadczy o tym, że nie jest to zwykłe samobójstwo. Żeby dodać pikanterii, w mieszkaniu ofiary, odnaleziony zostaje czteroletni chłopak. Akcja zaczyna pędzić, pytania namnażać, a cała zagadka staje się siecią skomplikowanych wydarzeń, które naprawdę zaskakują i sprawiają, że gęsia skóra nie schodzi z czytelnika.

Jeśli chodzi o same postaci, które zajmują się śledztwem, to nie zaangażowałam się w ich świat zbyt dosadnie. Skupiłam się bardziej na interesującej i zawiłej historii, która sama w sobie była już naprawdę bogato przedstawiona. Męczyłam się troszkę z nazwiskami, ale to zupełnie osobista kwestia.

Zaznaczyć muszę, że nie jest to kryminał zaliczany do tych lekkich. „Wzgórze Wisielców” naprawdę obezwładnia czytelnika taką ponurą atmosferą, w której beznadzieja i problemy tylko i wyłącznie narastają i uderzają niemal na każdej stronie swoją realnością. Czuć wszechobecny strach, wiszącą mroczną zagadkę. To studium „przemocy, przywilejów i zemsty”.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki, ale mam ogromną ochotę sięgnąć po „Odziedziczone zło” i „Porachunki”.   


Dziękujemy Wydawnictwu Sonia Draga za egzemplarz książki do recenzji.

 

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń