Przejdź do głównej zawartości

Polecane

,,Jak Nakarmić Smoka” - Piotr Gociek - recenzja

 Piotr Gociek jest dziennikarzem, który znany jest przede wszystkim z publikowania swoich prac w tygodnikach "Uważam RZE" i "Do Reczy". Tym razem dostajemy do rąk jego książkę... z wierszykami dla dzieci. "Jak nakarmić smoka" to książka, która z pewnością przypadnie do gustu dzieciom w każdym wieku. Zbiór wierszy, które zostały w niej zawarte, to solidnie napisane opowieści, pełne zaskakujących i zabawnych elementów. Autor książki inspirował się tradycją Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, tworząc dzieło, które z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom dobrej literatury dla dzieci. Wiersze zawarte w książce są pełne humoru i zaskakujących zwrotów akcji. Czytelnik będzie mógł dowiedzieć się, jak świętuje Dzień Borsuka kruk, co stanie się z osobą, która marnuje wodę, oraz co kryje się za tajemniczym ogrodem ZOO-nie-logicznym. Książka zawiera również wiersze o smokach i smartfonach, które na pewno... przykują uwagę dzieci i rodziców. Pomimo tego,

„Mroczna wiedza. Scholomance. Lekcja pierwsza” Naomi Novik - Rebis

 


Wiele osób pokochało przygody pewnego małego czarodzieja, który zdobywał wiedzę w Hogwarcie. Teraz wyobraźcie sobie, że szkoła, do której uczęszcza główny bohater robi wszystko, aby zabić uczniów, nie ma tu nauczycieli, a młodzi adepci sztuk magicznych muszą radzić sobie sami.

Właśnie taki świat poznacie w książce „Mroczna wiedza. Scholomance. Lekcja pierwsza”. Pomysł jest po prostu genialny. Uczniowie muszą zawierać sojusze między sobą, aby przeżyć, na każdym kroku czyha zagrożenie, a jakiekolwiek przyjaźnie są udawane tylko po to, aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie. Brzmi genialnie i pomysł jest taki w swoim założeniu.

Niestety książka ta to niewykorzystany potencjał na coś naprawdę dobrego. Niestety coś tutaj nie wyszło. Po pierwsze, główna bohaterka El jest strasznie irytująca i wnerwiająca. Cóż, bezwzględnie El miała być przedstawiona jako postać trudna, jednak została stworzona w taki sposób, że wręcz czeka się na to, by szkoła ją po prostu pochłonęła, a my moglibyśmy wtedy skupić się na innej postaci.

Kolejna sprawa to fakt, że książka strasznie się dłuży. Większość powieści skupia się na tym, że El wpada w tarapaty, Orion ją ratuje i tak w kółko. Początkowo akcje te wzbudzały nawet zainteresowanie, jednak z czasem zaczynały po prostu męczyć.

Na plus za to można zaliczyć wykreowany świat. Przedstawiony jest on w sposób interesujący i ciekawy. Tak jak wspomniałem, motyw szkoły, w której na każdym kroku czeka zagrożenie na uczniów ma wielki potencjał. Chętnie poznałbym ten świat bardziej, niestety fabuła do tego nie zachęca.

Niestety „Mroczna wiedza. Scholomance. Lekcja pierwsza” to dla mnie niewykorzystany potencjał na genialną przygodę, która spokojnie mogłaby przebić swoją popularnością historie o małym czarodzieju z błyskawicą na czole. Niestety, coś tutaj nie zagrało i raczej już do tego uniwersum nie powrócę.

Dziękujemy wydawnictwu Rebis za udostępnienie książki do recenzji.

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń