Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zwycięstwo - recenzja - EGMONT

Rosyjska agresja na Ukrainę w każdym z nas odbiła swoje piętno. Każdy z nas w jakiś sposób przeżywał to co działo i dzieje się za naszą wschodnią granicą. Nic dziwnego zatem, że znalazły się osoby, które uczucia te przelały na karty komiksu. Tak powstał zbiór komiksowych opowieści „Zwycięstwo”. Znajdziemy tutaj dziewięć mniej lub bardziej znanych historii ze wschodniego frontu. Przypomnimy sobie np. postaci fikcyjne jak „Duch Kijowa”, który napawał strachem rosyjskich lotników, zobaczymy przygodę traktorka, który holował czołg, weźmiemy udział w obronie Wyspy Węży czy też poznamy drogę kradzionej lodówki na tereny Syberii. Każda z opowieści ma inny wydźwięk, styl artystyczny, ton wydarzeń. Znajdziemy tutaj zarówno trochę baśni, fantastyki jak i realnej walki. Oczywiście każdy z komiksów ma wydźwięk propagandowy czego oczywiście należało się spodziewać po tego typu tytule. Znajdziemy tutaj propagandowe historie ku pokrzepieniu serc, obrazujące bohaterską walkę z najeźdźcą, jak i ośmies

Amazing Spider-Man Globalna Sieć: Odejść z hukiem - EGMONT

 



„Odejść z hukiem”, czyli dziesiąty tom serii „Globalna sieć” to jednocześnie zakończenie przygód Petera Parkera z serią wydawniczą Marvel Now 2.0. I trzeba od razu przyznać wprost, że finisz ten jest rzeczywiście huczny! Od kiedy pamiętam moimi ulubionymi antagonistami z komiksów o Spider-Manie byli Venom, Zielony Goblin oraz Carnage. Dwaj ostatni niejednokrotnie stanowili śmiertelne zagrożenie dla pajączka, teraz łączą się tworząc Czerwonego Goblina.

I zacznijmy może od antagonisty. Jest to postać genialna pod każdym względem. Design antybohatera, robi kolosalne wrażenie, bije od niego złość, nienawiść i okrucieństwo. I taki właśnie jest Czerwony Goblin. Każda strona, każdy kadr to pokaz żądzy krwi i zemsty, pokaz szaleństwa, bezwzględności i dążenie po trupach (dosłownie) do celu. Przy okazji jest on prawie pozbawiony jakichkolwiek słabości, dlatego przeprawa Spider-Mana z nowym wrogiem jest naprawdę ciężka i pełna wyrzeczeń. Do tego stopnia, że Peter będzie musiał stanąć ramię w ramię z innymi swoimi przeciwnikami, a do tego pokonać swoje słabości, oraz koszmary z przeszłości.


W „Odejść z hukiem” poza pajączkiem i Czerwonym Goblinem przewija się masa postaci drugoplanowych. Co ważne nie są one zapychaczem, wręcz odwrotnie, odgrywają dużą rolę w fabule, mają wpływ na wydarzenia. Powiem szczerze, że pojawienie się co niektórych osób zdziwiło mnie, jednak za każdym razem tylko i wyłącznie pozytywnie.

Jeżeli chodzi o historię to panuje tutaj zawrotne tempo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, nie ma chwili na oddech. Jest to zarówno zaleta jak i trochę wada. Z jednej strony naprawdę czuć to, że pajączkowi ucieka czas, że nie ma on chwili wytchnienia, a każda stracona chwila może przynieść śmierć i kolejną stratę najbliższych. Z drugiej strony przydałoby się kilka momentów wolniejszych, podkreślających powagę wydarzeń, ich konsekwencje oraz pełniejsze ukazanie, co przeżywa główny bohater. Mimo wszystko wspomniane tempo odczuwam bardziej jako zaletę niż wadę. Wielkim plusem jest kolorystyka zastosowana w przedstawionej historii. Kadry szczególnie w trakcie walk z Goblinem są ciemne, mroczne, aż kipią klimatem.

Spotkanie z dziesiątym tomem „Globalnej sieci” zaliczam do udanych. Wartka akcja, klimat, ciekawy antagonista, postaci drugoplanowe to ogromne zalety tego zeszytu. Przydałoby się może tylko kilka scen wolniejszych, podkreślających wagę wydarzeń. Nie zmienia to faktu, że lektura tego zeszytu bezwzględnie należała do przyjemności i z chęcią wrócę kiedyś do tej historii.

Dziękujemy wydawnictwu EGMONT za udostępnienie komiksu do recenzji

https://www.facebook.com/swiatkomiksu
https://www.facebook.com/GalaktykaCzytelnika

https://www.instagram.com/egmont_polska/
https://www.instagram.com/swiatkomiksu

Komentarze

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń